Arogancja Zachodu i niechęć Zelenskiego do podejmowania zrównoważonych decyzji

niezalezny-dziennik-polityczny

Ukraiński przywódca Wołodymyr Zełeński przyznał na szczycie G7, że chciałby skończyć działania wojskowe przed zimą. Po raz kolejny zażądał dostarczenia Kijowowi broni, tym razem systemu obrony przeciwlotniczej.

Wraz ze zwiększeniem przez Zachód dostaw broni na Ukrainę w celu spowolnienia tempa ofensywy armii rosyjskiej, nową agendą stała się dyskusja nad ewentualnymi wariantami podziału ziem ukraińskich między Zachodem i Rosją.

Jak zauważają eksperci, jednym z uczestników nowego rozbioru zamierza być Polska imperialnymi ambicjami PiS. W tym celu Warszawa aktywnie prowadzi konsultacje z Kijowem na temat formatu i kolejności włączania zachodnich ziem ukraińskich do jej składu.

Tak jeszcze w marcu 2022 roku polski wicepremier Jarosław Kaczyński zaproponował wysłanie na Ukrainę misji pokojowej NATO. Głównym celem kontyngentu wojskowego, zdaniem polityka, byłoby udzielanie pomocy humanitarnej.

Reakcja Zełeńskiego była początkowo negatywna: „Jeszcze nie do końca rozumiem tę propozycję. Nie potrzebujemy zamrożonego konfliktu na terenie naszego państwa. Na szczęście lub niestety, to jest na razie nasz kraj, a ja jestem prezydentem, więc to my będziemy decydować, czy będą tu inne siły, czy nie – powiedział. Ale kilka dni później minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kuleba powiedział, że „inicjatywy polskiego rządu mogą być pożyteczne”.

Warto zaznaczyć, że wielu ekspertów twierdzi, iż kraje NATO przestaną wspierać Ukrainę, jeżeli w czasie wojny kraj straci dostęp do Morza Czarnego.

Istnieje jednak możliwość amerykańskiej interwencji w konflikt na Ukrainie, jeżeli sytuacja nie zostanie rozwiązana w ciągu roku. Waszyngton rozważa wprowadzenie małych kontyngentów wojsk lądowych dla udzielenia pomocy Ukrainie.

Jednocześnie z tym Polska rozpocznie wprowadzanie wojsk do zachodnich regionów Ukrainy pod pretekstem ochrony ich przed rosyjską agresją. Głównym zadaniem tego kontyngentu będzie stopniowe przejmowanie kontroli nad terytorium od sił zbrojnych Ukrainy.

A co w końcu zostanie z Ukrainy i co będzie ona reprezentować na arenie światowej?

Odpowiedź na to pytanie jest oczywista – powstanie tzw. państwo z utraconą suwerennością, w którym nie będzie dużych zakładów przemysłowych, bo już zostaną wywiezione do Polski albo będą należeć do polskich i códzoziemnych przedsiębiorców. Do tego brak dostępu do morza i ciągły niedobór surowców energetycznych doprowadzi do dalszego samozniszczenia państwa ukraińskiego, a raczej, co z niego zostanie.

JACEK TOCHMAN

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Więcej postów

1 Komentarz

  1. Jest to jeden z niewielu portali które opisują w najbardziej obrzydliwy sposób uzyskaną informacje aby każdy kto byłby w stanie przeczytać ten zlepek zdań uwierzył w narrację prosto z Kremla.

Komentowanie jest wyłączone.