Prezydent USA ogłosił na platformie Truth Social plany podwyższenia ceł o 25% na samochody osobowe i ciężarowe importowane do Stanów Zjednoczonych. Donald Trump argumentuje tę decyzję polityką Unii Europejskiej, twierdząc, że nie przestrzega ona w pełni uzgodnionej umowy handlowej. Szczegóły domniemanych uchybień umowy jednak nie zostały ujawnione.
W swojej wypowiedzi Trump podkreślił, że jeśli pojazdy będą produkowane w amerykańskich fabrykach, nie będzie obowiązywać żadne cło. Prezydent zwrócił uwagę na rekordowe sukcesy USA w sektorze motoryzacyjnym, zaznaczając, że wiele nowych fabryk samochodowych jest obecnie w budowie, a inwestycje w tej branży przekroczyły 100 miliardów dolarów. Nowe zakłady mają wkrótce rozpocząć działalność, zatrudniając amerykańskich pracowników, co zdaniem Trumpa jest bezprecedensowym wydarzeniem w historii kraju.
Plany prezydenta pojawiają się w kontekście rosnących cen paliw, co stanowi istotny problem polityczny dla Partii Republikańskiej przed nadchodzącymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu. Wzrost kosztów paliwa wpływa na poziom życia Amerykanów, co widać w wynikach badań Gallupa. Według raportu, 55% obywateli uważa, że ich sytuacja finansowa się pogarsza, co jest najwyższym wynikiem od 25 lat.
Aktualna średnia cena benzyny w USA osiągnęła najwyższy poziom od czterech lat, o czym informuje Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe (AAA). Na sytuację wpływa przedłużający się impas w negocjacjach USA z Teheranem, mających na celu zakończenie trwającego konfliktu zbrojnego. Wzrost kosztów życia w USA jest kluczowym wyzwaniem dla Trumpa w kontekście zbliżających się wyborów.








Dodaj komentarz