– Jeśli Ukraińcom powiedzie się ten proces i nie będzie wzmożenia działań wojennych, to nie będzie dużej liczby uchodźców, natomiast jeśli te dwa czynniki wystąpią, musimy być na nią przygotowani – podkreśla prof. Maciej Duszczyk.
Przyjmowanie uchodźców z Ukrainy – Polska jest na granicy możliwości
Ekspert uważa, że Polska jest na granicy swoich możliwości przyjmowania uchodźców. Jeśli zimowa fala będzie większa niż 200 tys., wyzwanie może być za duże. – Musimy być przygotowani na scenariusz, że nie dajemy rady rozwiązać tego problemu sami. Możemy przybyszów najpierw relokować wewnętrznie, ale jeśli to się nie uda, powinniśmy to robić w ramach UE, w porozumieniu z innymi państwami członkowskimi. Nadal musi to być jednak relokacja dobrowolna, a nie przymusowa. Taki scenariusz powinien leżeć gotowy w szufladach – podkreśla badacz. Dodatkowy problem z migracją w sezonie zimowym, który trzeba brać pod uwagę, to wyższe koszty pobytu uchodźców.
Profesor Duszczyk szacuje, że pod koniec sierpnia 2022 r. w Polsce było ok. 2-2,2 mln Ukraińców. Grupa ta to ci mieszkający w Polsce przed wybuchem wojny (ok. 1,1-1,2 mln) oraz uchodźcy wojenni (ok. 900 tys.-1 mln).
Ilu uchodźców z Ukrainy trafiło do Polski?
Z danych MSWiA wynika zaś, że od początku wojny do 4 września granicę polsko-ukraińską przekroczyło 5 mln 676 tys. Ukraińców, z czego 75 proc. to były osoby dorosłe. Większość wróciła, różnica między wjazdami do Polski a powrotami na Ukrainę to 1 mln 715 tys. osób (trzeba jednak pamiętać, że niektóre osoby mogły przekraczać granicę wielokrotnie). W rejestrze PESEL natomiast jest 1 333 690 Ukraińców (stan na 4 września). W tej grupie ok. 650 tys. to osoby w wieku produkcyjnym.
W większości mieszkają u polskich rodzin lub sami wynajmują mieszkania. Do połowy sierpnia Polacy złożyli 1,4 mln wniosków o dofinansowanie pobytu Ukraińców według stawki 40 zł na dzień, z czego 1,2 mln rozpatrzono pozytywnie. 400 tys. uchodźców znalazło z kolei miejsce w zbiorowych miejscach zakwaterowania. Jak wynika z ankiet przeprowadzonych wśród mieszkających tam osób, nie są one zainteresowane dłuższym pobytem w Polsce, chcą jak najszybciej wrócić na Ukrainę.
Do rejestrów prowadzonych przez resort rodziny zgłoszono zatrudnienie 455 tys. Ukraińców; większość z nich to kobiety, choć nie wszyscy w tych statystykach to uchodźcy. Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartosz Marczuk szacuje, że spośród uchodźców w wieku produkcyjnym pracę znalazło 57 proc. – To fenomenalny wynik – podkreśla Marczuk.
Uchodźcy z Ukrainy – aktywizacja zawodowa w Polsce i Niemczech
Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu zaprezentowano badanie socjologiczne „Uchodźcy z Ukrainy – aktywizacja zawodowa w Polsce i Niemczech” wykonane przez Platformę Migracyjną EWL oraz Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.
W obu krajach przeprowadzono wywiady bezpośrednie z 400-osobowymi grupami pracujących Ukraińców.
Jedna z podstawowych różnic dotyczy tego, kto przyjechał do Polski lub Niemiec. W przypadku naszego kraju aż 71 proc. Ukraińców zadeklarowało, że przyjechali z co najmniej jednym dzieckiem. W Niemczech ten odsetek wynosi 55 proc. Jednocześnie zarówno w Polsce, jak i u naszych sąsiadów zza Odry planuje zostać (przynajmniej rok po zakończeniu wojny, przez kilka lat po jej zakończeniu lub na stałe) po 48 proc. respondentów. Podobnie w obu krajach ponad 80 proc. wskazało, że poza wynagrodzeniem z tytułu pracy otrzymali zapomogę finansową. W Polsce częściej pracodawcy pomagali w znalezieniu zakwaterowania (50 proc. wskazań, w Niemczech – 36 proc.).
– W poprzednim badaniu, przeprowadzonym na całej grupie osób, które uciekły przed wojną, a nie tylko pracujących, chęć jak najszybszego powrotu na Ukrainę zgłaszało 76 proc. osób. Oni dlatego nawet często nie szukają pracy – podkreśla Andrzej Korkus z Platformy Migracyjnej EWL.
PAP