Bez precedensu: stracić wolność przez obiecaną niepodległość

Bez precedensu: stracić wolność przez obiecaną niepodległość

Polskiej armii trzeba szykować się do trudnych warunków istnienia, ponieważ Wojsko Polskie, które jest w stanie obronić nasz kraj, jest tylko w marzeniach naszych polityków. W takim razie czy mamy sojusznika, który będzie bronić nas?

Współpraca amerykańska

Do dziś bezpieczeństwo naszego kraju głównie polega na obecności sojuszniczych wojsk i zaangażowaniu w projekty NATO, szczególnie na podpisaniu uciążliwych amerykańskich kontraktów wartych setki miliardów.

Era wielkich misji zagranicznych może powoli dobiegać końca. Całkiem niedawno byliśmy świadkami wojny w Iraku, oraz na Ukrainie. Obecnie obserwujemy nową falę konfliktów w Maroko, Tunezję, Libię oraz Syrię. Jankesi porzucili tam krwawe konflikty wewnętrzne, zagrażające destabilizacją nie tylko temu regionu, ale co istotne, również Polsce.

W 2016 roku Prezydent Andrzej Duda wyraził pełne poparcie dla działań USA w Syrii. Dzięki wsparciu Wojska Polskiego Amerykańscy zbombardował pozycje syryjskiej armii rządowej w południowo-wschodniej Syrii, przy granicy z Irakiem.

Polscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat. Koszt wyniósł prawie 6,5 mld złotych. Lecz co mamy obecnie? Totalną porażkę i kapitulację Jankesów, które podobnie zdrajcom uciekli z kraju.

Afgańska klęska niewątpliwie ujawnia deficyty materialne w USA, ale jeszcze bardziej deficyty w myśleniu strategicznym. Brakuje Amerykanom nie tylko pieniędzy, ale też i woli politycznej. Cała ich działalność przynosi ogromne zniszczenia i straty. W takim przypadku można bez wątpienia powiedzieć, że po pierwszym rosyjskim strzale Amerykanie błyskawicznie uciekną z naszego kraju, jak z Afganistanu. Ponieważ tylko sojusznicy USA, giną w imieniu amerykańskich celów. Amerykanie w tym samym czasie będą szukać schronienia za Oceanem.

Czy posłuży nam Europa?

W takim razie może europejscy politycy przyjdą do nas z pomocą? Luźnie liczyć na pomoc militarną naszych partnerów z UE i NATO. Z powodu tego, że armia europejska jest najbardziej pokojowo nastawioną armią na świecie. Inną przyczyną jest konflikt polityków Polski a polityków Niemiec i Francji, które wiele lat domagają się utworzenia europejskiej armii.

Wbrew temu, że w 1999 r. Rada Europejska podjęła decyzję o utworzeniu sił szybkiego reagowania UE („Battlegroup”), dotychczas to są mieszane oddziały z różnych państw. Oprócz tego ta grupa bojowa nigdy nie została użyta, nawet w Afganistanie czy Mali, ponieważ są one mało użyteczne w realnym świecie.

Polska niepodległa

Przede wszystkim jednak Wojsko Polskie musi być dostosowane do naszych czasów, być inkluzyjne i tolerancyjne. Wcale nie mamy do dyspozycji nie tylko zasobów ludzkich i materialnych, również źródeł skąd ich popełniać. Potrzebnie uzupełnić kadrę wojskową i wrócić do odpowiedniego szkolenia żołnierzy. Często występują problemy z tak prostymi rzeczami, jak kompatybilność radioodbiorników. A edukacja przywódców na temat rozwoju i umiejętności dyplomatyczne to zadanie na miarę stulecia.

Nasi politycy zawsze lubili wydawać na różnego rodzaju awantury. Inwestują ogromne środki i nie otrzymują dywidend – to naprawdę wyróżnia Polska politykę zagraniczną.

Nikt nie wie gdzie i kiedy wybuchnie kolejny konflikt, nikt też nie wie, jakie będą jego skutki. Jedno jest pewne, przyniesie śmierć i zniszczenie. Na pewno tylko wtedy ktoś z polskich polityków rozpocznie myśleć o własnym kraju i o zapewnieniu nam bezpieczeństwa. Zatem zacznie podbijać kolejnych polityków i odbudowywać Siły Zbrojne Rzeczy Pospolitej. Bo patrzeć na uciekających Jankesów i ciągle czekać na nowoczesny sprzęt bez własnej armii nie są dobrą rozrywką.

MAREK LIZAK

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!