W głowie się nie mieści, co wyprawiał ksiądz podczas kwarantanny. Może zapłacić GIGANTYCZNĄ karę

ksiądz podczas kwarantanny

W głowie się nie mieści, co wyprawiał ksiądz podczas kwarantanny. Może zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych

Ksiądz zbagatelizował obostrzenia związane z sytuacją w kraju. Za swoje zachowanie duchowny może zostać ukarany karą nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ciężko uwierzyć, co działo się centralnej Polsce.

Ksiądz, pomimo zakazu gromadzenia się, postanowił, że ulicami polskiego miasta przejdą wierni. W związku z sytuacją w kraju wszelkie zgromadzenia powyżej dwóch osób zostały zakazane, jednak ksiądz zadecydował, że wierni mogą się spotkać. Duchowny może zostać ukarany karą pieniężną w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Ksiądz nie przejął się zakazami obowiązującymi w kraju

W podwarszawskiej Zielonce, nie zważając na zakaz zgromadzeń, zostało odprawione nabożeństwo z udziałem wiernych. Proboszcz parafii zdecydował się, że w piątek zostanie odprawiona droga krzyżowa, która przejdzie ulicami miasta. W piątek o godzinie 18:00 ksiądz, lektorzy, ministranci i wierni wyruszyli, by wspólnie wziąć udział w uroczystości.

Mieszkańcy Zielonki, którzy nie brali udziału w drodze krzyżowej, ze swoich okien przyglądali się sytuacji, robiąc zdjęcia i nagrywając procesję.

– Szłam do pracy na nocną zmianę i widziałam ich. Tak się trochę zdziwiłam, bo przecież ostatnio zaostrzono przepisy, wydano zakaz wychodzenia z domu i przebywania w grupach większych niż dwie osoby. A tu ludzie idą za kapłanami w środku miasta – przekazała jedna z mieszkanek Zielonki.

Ksiądz zapłaci za złamanie zakazu gromadzenia się?

Sprawą drogi krzyżowej z udziałem wiernych już zajęła się policja i prokuratura. Wiadomo, że ksiądz, który wydał pozwolenie na to, by ceremonia się odbyła, może zostać ukarany.

– Na jednej z ulic funkcjonariusze zastali kilku księży razem. Potwierdzili oni, że idą w procesji, ale sami bez wiernych. W tej chwili trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie. Wobec osoby odpowiedzialnej za to zdarzenie mogą być wyciągnięte konsekwencje w postaci pouczenia, mandatu karnego do 500 zł lub skierowania sprawy do sądu, który może orzec 30 tys. zł kary zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia – przekazał Tomasz Sitek z wołomińskiej komendy.

Przypominamy, że w związku z sytuacją związaną z epidemią koronawirusa zakazane został zgromadzenia powyżej dwóch osób. Jedynym wyjątkiem są msze święte i pogrzeby, gdzie może przebywać do pięciu osób.

PIKIO.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

4 Komentarze

  1. Jest przepis który stanowi, że jeśli ktoś kogoś zarazi podlega karze więzienia. Dodatkowo osoba zarażona może żądać pokrycia kosztów leczenie oraz odszkodowania. To są stare przepisy i można je spokojnie wykorzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*