Żarty się skończyły! Koronawirus dopadł polską armię

Koronawirus dopadł polską armię

Żarty się skończyły, zaczęły się schody. W Polsce jest już kilkadziesiąt osób zakażonych koronawirusem. Nie obroniła się przed nim armia. Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych RP gen. Jarosław Mika trafił do szpitala, kiedy po powrocie z konferencji dowódców w Wiesbaden przyszła informacja, że jeden z jej uczestników jest zarażony.

To było rutynowe spotkanie. W Wiesbaden spotkali się dowódcy zaangażowani w ćwiczenie Defender-Europe 20. Kiedy oficerowie rozjechali się do domów, od dowódcy US Army Europe przyszła wiadomość, że Salvatore Farin, szef sztabu włoskiej armii, zachorował. Wykryto, że zaraził się koronawirusem.

Z gen. Jarosławem Miką z Wiesbaden wojskową Casą 6 marca 2020 r. wracał niemały zespół oficerów. O możliwości zarażenia poinformowani zostali również inni dowódcy, którzy mieli kontakt z szefem sztabu włoskiej armii, m.in. generał amerykański, który podobnie jak polski dowódca siedział blisko gen. Farina.

Ćwiczenia zaczęły się bezproblemowo. Pierwsze kolumny żołnierzy i sprzętu z USA wjechały na teren Polski 28 lutego 2020 r. przez przejście graniczne w Kołbaskowie.

11 marca 2020 r. prezydent RP, zwierzchnik sił zbrojnych Andrzej Duda, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz I zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. broni Jan Śliwka spotkali się z polskimi i amerykańskimi żołnierzami biorącymi udział w ćwiczeniu.

Oficerowie odbywają kwarantannę

Rzeczywistość włączyła się w ćwiczebne plany po swojemu, wirusem, który opanował świat. Co będzie dalej z ćwiczeniami, ale i pracą dowództw, i ze szkoleniem żołnierzy w jednostkach? Odizolowane zostanie Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych? Co będzie z ćwiczeniami Defender-Europe 20, które rozpoczynają się właśnie w Polsce?

– Nie ma na razie żadnych decyzji co do ćwiczeń Defender-Europe 20, które już się rozpoczęły i duża część żołnierzy biorących w nich udział jest już na terytorium Polski – informuje WNP.PL Ministerstwo Obrony Narodowej.

Dowiadujemy się, że oficerowie, którzy byli z generałem w samolocie oraz którzy kontaktowali się z nim w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, zgodnie z procedurami zostali odizolowani. Odbywają kwarantannę. Jeden z nich został zresztą zakażony.

Gen. Mika potwierdził WNP.PL, że zadzwonił do niego gen. Salvatore Farin z przeprosinami: – Przepraszam Jarosław, że cię zaraziłem, powiedział włoski generał. Jak twierdzi, czuje się dobrze i mimo choroby nie ma żadnych symptomów koronawirusa. 

Największe od 25 lat ćwiczenia NATO

Sprawę choroby gen. Jarosława Miki nagłośnił Bartosz Arłukowicz, mówiąc w mediach, że docierają do niego sygnały, iż w Rzepinie, rodzinnej miejscowości gen. Miki, panuje przerażenie po ujawnieniu informacji, że u znanego mieszkańca tego miasteczka potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Zanim MON poinformowało o chorobie, generał był na mszy w kościele i spacerował po mieście. – Osoby, które miały bezpośrednią styczność z generałem, zostały niezwłocznie objęte kwarantanną – zapewniał Kamil Michniewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rzepinie. 

Najpewniej decyzja co do prowadzenia Defender-Europe 20, największych od 25 lat ćwiczeń NATO, w których ma wziąć udział ok. 37 tys. żołnierzy, w tym licząca ok. 20 tys. żołnierzy amerykańska dywizja pancerna, zostanie podjęta przez NATO i siły sojusznicze.

Amerykanie już zapowiedzieli, ze szalejący na świecie koronawirus wpłynie na liczebność wojsk USA w ćwiczeniach Defender-Europe 20. Ze względu na zagrożenie zapowiedzieli zmniejszenie liczby żołnierzy w tym ćwiczeniu.

Przerwane zostanie szkolenie?

Obok USA biorą w nich udział również żołnierze 9 państw – Belgii, Czech, Estonii, Gruzji, Niemiec, Włoch, Litwy, Łotwy i Holandii. Ćwiczący, po ćwiczeniu z przemieszczania się przez Polskę, dyslokowani są na poligonach, z reguły oddalonych od większych skupisk miejskich.

Ćwiczyć będą na poligonowych placach i strzelnicach, które tradycyjnie, ze względów bezpieczeństwa, zlokalizowane są z dala od miejscowości. Tylko czy to wystarczy, by całkowicie wykluczyć możliwość zarażenia się wirusem przez żołnierzy?

Cześć ćwiczących wciąż będzie przylatywała do Polski z baz w Niemczech czy we Włoszech . Także żołnierze armii sojuszniczych biorących udział w ćwiczeniu uczestniczą w „wycieczkach” do pobliskich miejscowości.

W ćwiczeniu biorą również udział polscy żołnierze, nie wszyscy są na poligonach. Czy w związku z epidemią zamknięte zostaną jednostki i przerwane zostanie szkolenie, by ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania się wirusa?

Rozmach ćwiczeń zostanie ograniczony

Choć trudno zawiesić gotowość bojową jednostek na kołku, pytań związanych z funkcjonowaniem wojska jest wiele. Zwłaszcza, że panika to ostatnia rzecz, o której marzy wojsko.

Żołnierze mają co prawda swoje, bardzo dobre środki do odkażania ludzi i sprzętu, ale ani one, ani mundur czy broń nie chronią przed zarażeniem koronawirusem.  

Najprawdopodobniej już wkrótce dowiemy się, że nawet jeśli ćwiczenia nie zostaną przerwane, to ich rozmach zostanie znacznie ograniczony.

Wyjaśnią się problemy, które spadły na wojsko i mogą być dokuczliwe dla żołnierzy oraz ich służby w związku z epidemią koronawirusa. Dobra wiadomość jest taka, że powrót jednostek z ćwiczeń zaplanowano od czerwca do sierpnia 2020 r. Czy wtedy będzie już po problemie?

WŁODEK KALETA, WNP.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*