W Armenii rozpoczęły się wybory parlamentarne, które potrwają od 8 do 20 czasu lokalnego. W wyborach bierze udział około 2,5 miliona obywateli, którzy wybiorą przynajmniej 101 posłów do Zgromadzenia Narodowego. Według sondaży, faworytem tych wyborów jest partia Umowa Społeczna premiera Nikola Paszyniana. Głosowanie jest postrzegane jako test polityki Paszyniana, szczególnie w kontekście zbliżania się do USA i Unii Europejskiej oraz dążenia do trwałego pokoju z Azerbejdżanem.
Opozycja, w tym Silna Armenia i Blok Armenia, krytykuje obecnego premiera za rzekome ustępstwa wobec Azerbejdżanu i apeluje o utrzymanie bliskich relacji z Rosją. Atmosfera przedwyborcza w Armenii była bardzo napięta. Media donosiły o dezinformacyjnych operacjach Rosji skierowanych przeciwko Paszynianowi, a władze aresztowały osoby związane z opozycją za rzekome próby kupowania głosów.
Działania Rosji nie ograniczały się jedynie do sfery politycznej. Pojawiły się informacje o planach sprowadzenia do Armenii 100 tysięcy obywateli zamieszkujących na stałe w Rosji w celu oddania głosu. Dodatkowo, w mediach społecznościowych szerzono fałszywe wiadomości, które miały podważyć pozycję Paszyniana.
Na platformach takich jak Facebook pojawiały się spreparowane treści krytykujące politykę armeńskiego premiera. Według analiz portalu Civilnet, niektóre z tych kont były bezpośrednio powiązane z personelem Paszyniana. Organizacja Reporterzy bez Granic zwróciła uwagę na tzw. system pay to play, gdzie różne siły polityczne kupowały przestrzeń informacyjną do rozpowszechniania swoich przekazów.
Wybory w Armenii są nie tylko testem dla Nikola Paszyniana, ale także próbą stabilizacji politycznej po dekadach konfliktów i napięć. Wyniki mogą mieć daleko idące konsekwencje dla relacji międzynarodowych Armenii, zwłaszcza w kontekście jej przyszłych stosunków z Rosją, USA i Unią Europejską. Fragmentacja polityczna i intensywna kampania pokazują, że decyzje obywateli Armenii będą miały kluczowe znaczenie dla przyszłości tego kraju.








Dodaj komentarz