Minister Zdrowia: Latem może wygasnąć aktywność koronawirusa. Szczepionka to kwestia 17 miesięcy

Minister zdrowia Łukasz Szumowski stwierdził w wywiadzie dla Gazety Prawnej (GP), że „byłybadaniakoronawirusa i okazało się, że przy minus 20 stopniach Celsjusza jego aktywność drastycznie spada, przy plus 7-8 stopniach jest największa, a przy 20 stopniach znów znacząco spada”. Dodał, że według prognoz, zarazi się nim około 10-20 procent społeczeństwa. Wskazał także, że stworzenie odpowiedniej szczepionki może zająć około 17 miesięcy.

Jak poinformowała w środę Państwowa Agencja Prasowa (PAP), w wywiadzie dla GP minister był pytany, w jaki sposób powinno się kształtować sytuację, aby radzić sobie ze wzrostem liczby przypadków zakażenia koronawirusem oraz kiedy może nastąpić kres choroby.

Zobacz także:  Rząd wprowadza w Polsce stan zagrożenia epidemicznego  

„Z jednej strony wiemy, że aktywność wirusa zależy m.in. od temperatury. Oczywiście to jest nowy wirus. Nie znamy jego dokładnej biologii. Mówię o zachowaniach związanych z porą roku i sezonowością. To wirus z grupy koronawirusów, w związku z tym być może wygaśnie jego aktywność w lecie, a przynajmniej w dużej mierze się ograniczy. Ale tego jeszcze dokładnie nie wiemy. Nikt nie wie” – stwierdził szef resortu zdrowia.

Zdaniem Szumowskiego, „być może wirus zmutuje i wygaśnie, a być może będzie funkcjonował jako zakażenie”. „Wytworzymy na niego odporność, tak jak na wirusa grypy, może nie idealną, ale zawsze jakąś. Poza tym mamy szczepionki. Przemysł szybko reaguje i tworzy szczepionkę, więc jak już ją raz wytworzy, to modyfikowanie jej dla kolejnych mutacji jest prostsze. W końcu nie bez znaczenia może tu być także temperatura” – dodał.

Zaznaczył, że wraz ze wzrostem temperatury, aktywność wirusa spada. „Były badania koronawirusa i okazało się, że przy minus 20 stopniach Celsjusza jego aktywność drastycznie spada, przy plus 7-8 stopniach jest największa, a przy 20 stopniach znów znacząco spada” – wskazał minister. Dodał, że konieczne jest zabezpieczenie się na każdą możliwą ewentualność.

„Kwestia szczepionki to czas co najmniej 18 miesięcy. Teraz może już niecałych 17 miesięcy” – podkreślił Szumowski.

Minister zapytany dlaczego czas tworzenia szczepionki jest aż tak długi stwierdził, że „choć szczepionki są najbardziej przebadanymi lekami, to jednak zawierają elementy obcego ciała, białka. Musimy je sprawdzić nad wyraz dokładnie. I mieć pewność, że są skuteczne, bo jak będziemy produkować i szczepić, a efektu nie będzie, to znajdziemy się w absurdalnej sytuacji” – ocenił.

Zaznaczył, że „mamy naszą własną zaporę, czyli odporność organizmu”. „Mamy wiedzę, że ludzie zdrowieją, że 80 proc. przechodzi infekcję łagodnie. O czym to świadczy? Po pierwsze o tym, że nasz układ odpornościowy zwalcza wirusa. Po drugie, doniesienia o powtórnych zachorowaniach nie są udokumentowane w prasie fachowej” – stwierdził minister.

Zobacz także:  Minister edukacji: Przerwa w pracy szkół zostanie prawdopodobnie przedłużona  

Jak informuje PAP, zdaniem ministra w obecnej sytuacji bardzo ważną rzeczą jest odpowiednia izolacja. „Wiemy, że w wioskach, które zostały całkowicie zamknięte w północnych Włoszech, po dwóch tygodniach liczba nowych przypadków wyniosła zero. To pokazuje, że izolacja działa. Te społeczności przechorowały i są już zdrowe” – zaznaczył.

Zapytany do jakiego poziomu zachorowań może dojść stwierdził, że istnieją różne scenariusze wypadków. „W wyniku zrządzenia losu doszło do sytuacji, którą można potraktować jako eksperyment. Mówię o wycieczkowcu Diamond Princess, którym podróżowało 2,5 tysiąca pasażerów. Statek był zamknięty i działała na nim klimatyzacja, w której miesza się powietrze. Przez dłuższy czas stał w jednym miejscu. Zachorowało 700 osób” – wskazał Szumowski.

„To pokazuje, ilu ludzi może zachorować. Na pewno zachoruje mniej w populacji otwartej. Myślę, że 10-20 proc. społeczeństwa. W efekcie wszyscy się zetkną w jakiś sposób z wirusem i mogą mieć odporność. To jest jednak nadal pewna hipoteza” – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że jedyną formą prewencji jest brak kontaktu z osobami zakażonymi. „Jedyne co działa w 100 proc., to izolacja. Rola ministra zdrowia w czasie epidemii przypomina trochę rolę dowódcy generalnego w czasie wojny” – stwierdził.

pap / fakty.interia.pl / kresy.pl

FAKT.PL

Więcej postów