Skrywane powody dymisji szefa ABW

Onet pisze o kulisach dymisji szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotra Pogonowskiego. Jak ustalił portal, oprócz sprawy szefa NIK Mariana Banasia, doprowadziła do niej jego cicha wojna z ministrem koordynatorem ds. służb Mariuszem Kamińskim.

Portal ustalił, że Pogonowski miał mocno poróżnić się z Kamińskim. Poszło m.in. o to, że budżet ABW stał w miejscu, a CBA został znacząco zwiększony, poza tym na polecenie ministra-koordynatora ds. służb zlikwidowano wiele delegatur terenowych kontrwywiadu.

„Stawało się coraz bardziej jasne, że rola ABW ma zostać mocno ograniczona, a sama służba zostanie przekształcona lub wręcz zlikwidowana. Zresztą taki plan likwidacji ABW i przekształcenia jej w inną służbę był gotowy, lecz nie otrzymał do tej pory politycznej zgody” – czytamy w tekście Andrzeja Gajcego.

Poza tym Kamińskiemu nie podobało się, że Pogonowski zaczął stawać się coraz bardziej niezależny. – W pewnym momencie Mariusz Kamiński stracił nad nim kontrolę, co zaczęło zagrażać bezpieczeństwu państwa i samej partii – powiedział Onetowi jeden z najważniejszych polityków obozu rządzącego.

Onet, powołując się na źródła w PiS i sejmowej speckomisji, wymienia liczne błędy popełniane przy sprawdzaniu najważniejszych osób w państwie, jak: nominacja na komendanta głównego policji Zbigniewa Maja, wobec którego toczyło się postępowanie służb czy powołanie na wiceministra spraw zagranicznych Roberta Greya.

Przysłowiowym gwoździem do trumny dla Pogonowskiego okazał się kryzys związany z aferą szefa NIK Marianem Banasiem. O tym, że w związku z tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zawiodła z weryfikacją Banasia, Pogonowski zostanie zdymisjonowany, media informowały już na początku listopada. Wreszcie 22 stycznia dymisja stała się faktem. Oficjalnie motywowana była względami osobistymi. Nowym szefem ABW ma zostać jego dotychczasowy zastępca, czyli Krzysztof Wacławek.

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*