Raz mówi, że dała łapówkę Grodzkiemu, a raz że nie

Mnożą się niejasności wokół sprawy oskarżanego o przyjmowanie łapówek marszałka Tomasza Grodzkiego (62 l.). Co chwila pojawiają się ludzie, którzy rzekomo wręczyli Grodzkiemu pieniądze za badania lub operację. Teraz może być ich jeszcze więcej, bo CBA apeluje, aby zgłaszały się osoby, które „dały się uwikłać w korupcyjny proceder”.

Dlaczego ludzie twierdzący, że dali pieniądze Grodzkiemu, mogą bezkarnie zgłaszać się, chociaż sami brali udział w korupcji? – Bo tak stanowi prawo – mówi Faktowi mecenas Piotr Kruszyński (75 l.).

Pierwszą osobą, która ujawniła sprawę, była prof. Agnieszka Popiela z Uniwersytetu Szczecińskiego, nazywana, ze względu na cięty język „szczecińską Krystyną Pawłowicz”. Dzień po zaprzysiężeniu marszałka Senatu, 12 listopada 2019 roku, zamieściła w internecie wpis oskarżający Grodzkiego o wzięcie łapówki. Napisała, że tuż przed operacją jej umierającej matki musiała mu dać 500 dolarów. Według niej, bez tej kwoty operacja nie byłaby możliwa.

Kilka dni później jednak zmieniła zdanie. Oznajmiła, że pieniądze, które dała Grodzkiemu, nie były przeznaczone na operację, a dała je, ponieważ czuła „psychiczną presję”. Teraz pani profesor znów ostro atakuje marszałka Senatu. – Wyciągnęłam 500 dolarów z portfela – powiedziała w poniedziałek. – Odliczyłam po setce i prosiłam żeby ordynator również przeliczył. On wziął te pieniądze, podszedł do biurka, wyciągnął zeszyt formatu A4 i zapisał w nim coś. Zrozumiałam to w ten sposób, że zapisał moją wpłatę na tę fundację. Ale nie dostałam żadnego pokwitowania.

Czy ktoś w tej sprawie poniesie jakieś konsekwencje? – Dający łapówkę, jeśli zgłosi się, zanim organy ścigania dowiedzą się o tym fakcie, nie podlega karze. Takie są unormowania prawne. Jeśli sprawa miała miejsce w latach 90., to jest przedawniona. Przedawnienie w takich przypadkach wynosi 15 lat – mówi mecenas Piotr Kruszyński.

Raz mówi, że dała łapówkę Grodzkiemu, a raz że nie

Sprawa się przedawniła – mówi znany prawnik

Marszałek Senatu na konferencji pokazywał filmik z emerytem, którego próbowano za pieniądze nakłonić do oczerniania Grodzkiego

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!