Zbigniew Ziobro o Tomaszu Grodzkim: Do rozważenia Trybunał Stanu

– Do rozważenia jest odpowiedzialność prawna, jeśli chodzi o Trybunał Stanu – powiedział Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości jest przekonanym, że marszałek Senatu Tomasz Grodzki złamał Konstytucję, zapraszając do Polski Komisję Wenecką.

W pierwszych dniach stycznia marszałek Senatu poprosił Komisję Wenecką o wydanie opinii w sprawie tzw, ustawy dyscyplinującej sędziów, którą Sejm przyjął 20 grudnia ubiegłego roku. Senat ma się zająć nią w styczniu. W ubiegłym tygodniu delegacja Komisji Weneckiej odwiedziła Warszawę.

– Marszałek Senatu nie miał prawa takiego zaproszenia skierować, a Komisja Wenecka nie miała prawa takiego zaproszenia przyjąć, więc mamy tutaj do czynienia z działaniami wymierzonymi w Polskę – powiedział w niedzielę Zbigniew Ziobro w TVP Info.

Minister sprawiedliwości dodał, że „marszałek Senatu zaangażował się w realizowanie interesów przeciwko Polsce”, a Konstytucja mówi, że „Polskę na zewnątrz reprezentować może tylko prezydent i rada ministrów, reprezentowana przez ministra spraw zagranicznych”.

– Są zaangażowani w polityczną grę, nie są bezstronni i takim symbolem jest to, że jej sekretarzem jest przedstawiciel Rosji. Przedstawiciel Rosji od pana Putina przyjeżdża uczyć nas, Polaków, jak mamy przestrzegać praworządności. Dość zabawne, koń by się uśmiał, ale to nie jednak dowcip, a rzeczywistość – podkreślił Ziobro.

Minister sprawiedliwości zaznacza, że marszałek Grodzki złamał Konstytucję zapraszając Komisję Wenecką do Polski.

– Na pewno jest do rozważenia odpowiedzialność prawna, jeśli chodzi o Trybunał Stanu. Ja nie chcę się w tej sprawie wypowiadać, bo potem ktoś może sformułować zarzut, że jako prokurator generalny, minister sprawiedliwości, przesądzam sprawę – powiedział Ziobro. Dodał, że opinia przygotowana przez Komisję Wenecką będzie dokumentem „paraprywatnym, nieoficjalnym, nieformalnym”.

TVP.INFO

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*