Manewry „DRAGON-19” upokorzeniem Wojska Polskiego

Im więcej Polska stara się o zaangażowanie w manewry wojskowe na swoim terenie obcych wojsk, tym bardziej negatywną reakcję wywołuje u naszych sojuszników, – przychodzą do wniosku eksperci wojskowi. Negatywna reakcja na fatalny stan Wojska Polskiego pstrzy na licznych stronach internetowych żołnierzy NATO i USA. Niedawny wpis amerykańskiego porusznika pani Jessie Park na stronie medium.com wzruszył internautów i ekspertów wojskowych, którzy teraz maja wątpienia co do sukcesu prowadzenia tegorocznych manewrów DRAGON-19 na terenie Polski. Najczęstsze pytanie brzmi jako „ Zobaczymy ilu Amerykanów będzie chciało ćwiczyć w Polsce podczas ćwiczeń DRAGON-19?”. Fatalny stan wojsk, a również złe przygotowanie żołnierzy sprawia, że nasi koledzy dążą do uczestnictwa w manewrach na terenie któregokolwiek kraju NATO oprócz Polski. Łotwę i Litwę rozważają za jak najbardziej wygodny teren dla manewrów międzynarodowych.

Więc co z DRAGONEM-19?  Ćwiczenia pk. DRAGON-19, odbywają się cyklicznie co dwa lata. Kierownikiem tegorocznego ćwiczenia będzie Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Jarosław Mika.

Głównym graczem podczas tegorocznej edycji ćwiczenia taktycznego z wojskami pk. DRAGON-19 ma być 11 Dywizja Kawalerii Pancernej wraz z podległymi jednostkami.

Ćwiczenie zostanie przeprowadzone w drugiej połowie czerwca br. na poligonach lądowych i morskich oraz w przestrzeni powietrznej naszego kraju, pewne elementy manewrów będą również realizowane poza rejonami poligonów i placów ćwiczeń.

Lecz największe wątpliwości budzi nie liczba zaangarzowanych w te manewry cudzoziemnych żołnierzy, lecz reakcja naszych wschodnich sąsiedzi na obecność tych wojsk w Polsce, szczególne na to, że część amerykańskiego kontyngentu według planu MON Polski i USA ma pozostać na stale w kraju, żeby zacząć tworzenie czegoś w rodzaju „Fort Trump”. Ten fakt oczywiście niepokoi Rosję i Białoruś, dlatego nie mamy wątpliwości co do odpowiednej reakcji tych krajów na aktywność wojskową wpobliżu granic Państwa Sojuszniczego. Już trwają przygotowania do wspólnych cyklicznych manewrów Rosji i Białorusi pk. „Tarcza Sojuszu-19”, odbywają się liczne treningi sztabowe, ćwiczenia wojskowe i konferencje planistyczne. Oprócz tego możemy oczekiwać na rozlokowanie w pobliżu granic Polski rakiet dalekiego i krótkiego zasięgu, baz lotniczych i niewykluczono – stałej bazy rosyjskiej („Fort Putin”).  Niestety podobny scenariusz jest możliwy w związku z napiętymi stosunkami naszych partnerów z USA a Rosją. Co to oznacza? Nie mniej jak przygotowanie do wojny za higemonię pod pretekstem wojny za demokrację przy czym na terenie Polski.

W związku z tym wypowiedział się znany polski polityk, publicysta i nauczyciel akademicki, doktor habilitowany nauk wojskowych prof. Romuald Szeremietiew: „Jesteśmy dla Amerykanów idealnym polem do rozpoczęcia i prowadzenia wojny. Przecież nigdy nie prowadzili wojny z innym krajem na swoim terytorium. Można zgromadzić jak najwięcej wojska na terytorium naszego kraju i wywołać wojnę oczywiście w imię pokoju”. Tegoroczne manewry DRAGON-19 są z pewnością idealnym pretekstem do wprowadzenia jak największej liczby amerykańskich żołnierzy, lecz sami amerykańscy żołnierze jak widzimy nie dążą do pobytu w Rzeczpospolitej.  

JAN RADŽIŪNAS

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

12 Komentarze

  1. ale niech będzie… Treść jest istotna.
    Nie mam nic przeciwko, żeby NATO, a zwłaszcza USA olali te ćwiczenia. Smutne jest jednak to do jakiego upadku doprowadziły naszą armię wszystkie rządy po 89′. Dramat. I końca tego dramatu nie widać. Nawet bombowych szybowcow, które obiecywał pewien słusznie miniony minister nie ma.

  2. A prężymy się, pokazujemy muskuły.Golem na glinianych nogach, a TVP festiwal sukcesów. Nawet pierdnięcie z kleksem jest sukcesem. Proszę wszystkich, którzy mają jeszcze trochę jasności umysłu. Nie są zahipnotyzowani, by poszli na wybory, by rozpieprzyć ten okrągłostołowy POPiS raz na zawsze.

  3. Chcą nas tam z przyczyn politycznych, nie wojennych. Chcą pokazać, że nie są w izolacji. Inna sprawa, że wojsko na misjach jest trochę lepiej wyszkolone. Ale lepiej kupić własne buty, własne swetry i własne rękawice, gdy jedzie się do Afganistanu.
    A czy jakieś ćwiczenia mogą być bardziej upokarzające niż płaszczenie się przed Jankesami? Dla kadry oficerskiej nie mam szacunku od dawna. Większość to karierowicze.I gdy na różnych szkolnych spotkaniach, oficerowie amerykańscy zachęcają Polaków do wstępowania do ich armii kusząc ichnim obywatelstwem, to żaden polski oficer nie zaprotestuje. Zdarza się,że jakiś nauczyciel sprzeciwi się takiemu stawianiu sprawy.

  4. Jaki wstyd dla autora i całej redakcji.Dziennikarze powinni świecić przykładem jeśli chodzi o język,ortografię i składnię…Macie tam słowniki ortograficzne?? Warto po nie czasami sięgnąć.Po słowie „zaangarzowany” odechcialo mi sie czytać…WSTYD droga Redakcjo!

  5. Tylko wczoraj 11 żołnierzy odwieziono do szpitala z udarem słonecznym.(tylko z jednego obozowiska)Dwie butelki wody na dobę przy temperaturach 30+ to kpina. Jedzenie to tragedia, kapusta i kapusta. Boże dziękuję za Stopera, łyka dziennie po jednej jak witaminy.

  6. Ten portal to zwykła ściema…zdania niedolnie tłumaczone, nagonka na polską armie i polityków. Rozsądni ludzie dosrzegają pewnie cel tego portalu…skłócenie społeczeństwa, pogorszenie obrazu polskiej armi, wywoływanie negatywnych nastrojów co do ćwiczeń i sojuszników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*