Ksiądz mnie gwałcił i tylko przeprosi!

To jest sprawiedliwość!? Były już ksiądz Andrzej S. (64 l.) musi przeprosić listownie Marka Mielewczyka (45 l.) z Kartuz na Kaszubach za to, że w latach 80. wykorzystywał go w tamtejszej parafii. I tyle. Taką decyzję wydał w środę Sąd Okręgowy w Gdańsku.

Marek Mielewczyk jako nastolatek był ministrantem w parafii w Kartuzach (woj. pomorskie), gdzie wikariuszem był ksiądz Andrzej S. Przez cztery lata kapłan wykorzystywał seksualnie służącego do mszy chłopca.

– To, co ze mną robił, miało wpływ na całe moje dorosłe życie. Już jako 20-latek próbowałem popełnić samobójstwo. Wtedy opiekująca się mną lekarka napisała list do biskupa, co poskutkowało jedynie przeniesieniem księdza do innej parafii – mówi Marek Mielewczyk.Ksiądz Andrzej S. trafił do parafii w Małkach na Kujawach. Tam również miał wykorzystywać ministrantów. Tropiony przez dziennikarzy, po latach przyznał się do molestowania. – Wiem, że zrobiłem źle – mówił duchowny i tłumaczył, że swoje pedofilskie skłonności… leczy na rekolekcjach. W 2016 r. decyzją papieża Franciszka Andrzej S. został przeniesiony do stanu świeckiego. Jeździ jednak po kraju i udaje kapłana w mniejszych miejscowościach. W maju brał udział w procesji w Mogilnie z okazji 100-lecia objawień fatimskich, gdzie w ornacie szedł razem z księżmi i ministrantami.Skrzywdzony przez księdza ministrant dopiero po 25 latach był na siłach oskarżyć kapłana i dochodzić sprawiedliwości. Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosił właśnie wyrok w tej sprawie.- Ja, Andrzej S., przepraszam Marka Mielewczyka za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej, które nastąpiły w okresie trwania mojej posługi kapłańskiej w parafii pw. św. Kazimierza w Kartuzach – tak mają brzmieć pisemne przeprosiny, jakie ma przysłać ksiądz swojej ofierze. Sędzia Urszula Malak oddaliła jednocześnie wniosek Marka Mielewczyka, który domagał się 10 tys. zł zadośćuczynienia.

SE.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*