Cała prawda o obronie powietrznej Polski

W związku z ostatnim artykułem blogiera Trybeusa – „Po kielo te Patryjoty?” , który cytuje moje refleksje odnośnie tych pocisków. Należą się wszystkim wyjaśnienia , ponieważ sytuacja w kwestii obrony powietrznej zmienia się jak w kalejdoskopie.

Na dzień dzisiejszy Patrioty są nieskuteczne. Wszyscy w NATO myślą o nowych pociskach. Wiadomo też , że pociski te nie są w stanie przechwycić rosyjskich rakiet balistycznych ICBM.

 Do Polski mają trafić pociski kinetyczne PAC-3 MSE. Gdy pisałem wcześniejszy artykuł pociski te były w fazie prób. Pocisk PAC-3 MSE służy do zwalczania balistycznych pocisków rakietowych krótkiego zasięgu (SRBM)  i samolotów. Pociski są rozmieszczone na ośmiorurowych wyrzutniach mobilnych. Zasięg tych pocisków zależnie od pułapu celu wynosi od 15 do 40 km. Pociski w pierwszej fazie mają być rozmieszczone w 4 bateriach po trzy wyrzutnie. Jedna bateria na północy chroniąca nasze granice od strony Kaliningradu i trzy baterie rozmieszczone wokół Warszawy, z możliwością przechwycenia pocisków lecących w głąb kraju.  Całość ma być zintegrowana z NATO-wskim systemem obrony, za pomocą elektronicznego systemu obrony powietrznej IBCS. System IBCS będzie  również sterował pociskami obrony powietrznej SM-3 które będą znajdować się  w Redzikowie . Jednak  na razie system dowodzenia IBCS jeszcze nie powstał i jest w fazie badawczo rozwojowej.  Utrzymywany w tajemnicy  jest też fakt, że system  ma sterować pociskami Tomahawk i JASSM, mogącymi przenosić głowice jądrowe.  Zatem może być bronią nie tylko defensywną , ale i ofensywną.Kompleksowo jest to polski program obrony „WISŁA”. Wsparciem dla tego programu będzie artyleria rakietowa z polskimi mobilnymi wyrzutniami kontenerowymi HOMAR.  Jest to zmodyfikowany odpowiednik amerykańskich wyrzutni HIMARS, dla precyzyjnych rakietowych pocisków artyleryjskich o zasięgu do 60 km, oraz rakietowych pocisków taktycznych o zasięgu do 300 km. Jednak w Zakładach Stalowa Wola pracuje się też nad kontenerem dla wyrzutni  morskich  balistycznych pocisków rakietowych RIM-161 SM-3 Block IIA. Tą wyrzutnie  projektuje się  w ten sposób by móc z nich odpalać również pociski Tomahawk.Cały program ma  być wdrożony  do 2020 roku. W  tym roku USA może nam sprzedać jedynie pociski PAC-3 MSE dla 4 baterii. Na tyle nas stać.Wobec faktu, że nie mamy żadnej obrony przeciw rakietowej jest to słuszne posunięcie pozwalające teoretycznie osłonić Warszawę przed rosyjskim atakiem rakietowym.

  Tylko po co Rosja miała by napadać na Polskę ? Chyba, że celem będą wojska  NATO lub USA, wtedy atak będzie uzasadniony .

Jakie modyfikacje w systemie obrony przeprowadza Rosja, wobec ciągłej militaryzacji wschodniej flanki NATO?  

W Polsce i Europie szantażuje  się obywateli zagrożeniem jakie niosą pociski ISKANDER.  Koncepcja ta  słuszna była kilka lat temu. Wtedy to Rosjanie wprowadzili wyrzutnie ISKANDER M do obwodu Kaliningradzkiego. Była to odpowiedź na militaryzacje wojskami NATO byłych państw  bloku wschodniego, a szczególnie na tworzenie baz NATO-wskich i USA w Polsce.

 Tradycyjne pociski ISKANDER  mają zasięg 500 km i są wstanie przykryć większość celów w Polsce.

Ze względu, że w końcowej fazie lotu są zdolne do manewrowania trudno je przechwycić. Na dzień dzisiejszy osiągną i zniszczą wszystkie zakładane cele strategiczne lotniska, zgrupowania wojskowe  i  centra dowodzenia. By atak był  skuteczny, pociski będą uzbrojone w głowice jądrowe małej mocy i termobaryczne. Celami dla tych pocisków w pierwszym rzucie są : baza rakietowa w Radzikowie, Lotnisko w Malborku, Powidzu, Krzesinach, Łasku, zgrupowanie w Węgorzewie i Orzyszu. Poza zasięgiem pocisków ISKANDER 9M723 będzie tylko amerykańska brygada pancerna stacjonująca w Żaganiu.

Faktycznie taki scenariusz był aktualny rok temu. Dziś wyrzutnie ISKANDER sukcesywnie są wyposażane w nowe pociski skrzydlate ISKANDER R-500 (Oznaczany błędne jako  ISKANDER K – ISKANDER K to pocisk balistyczny 9M723K o zasięgu 500 km). ISKANDER R-500 to właściwie pociskKALIBR wystrzeliwany z lądowej wyrzutni ISKANDER M. Jest to manewrujący pocisk skrzydlaty o zasięgu max 2500 km (zasięg bojowy około 2000 Km, zależy od pulapu i ilości manewrow przeprowadzonych podczas ataku), lecący na wysokości około 10 m. To te pociski mają rozbić w pierwszym uderzeniu obronę Warszawy, budowaną w oparciu o planowane zakupy pocisków PAC-3 MSE. Praktycznie baterie te będą bezradne wobec aktualnie wprowadzanych pocisków ISKANDER R-500.

Wcześniej Rosjanie, dla starszych pocisków ISKANDER (serii 9M723), ćwiczyli ataki symulowane i wielorakietowe na jeden cel.

W kwietniu tego roku, sprawdzono w Syrii systemy walki elektronicznej i oślepiania radarów. Testy przeprowadzono wobec ataku pociskami  rakietowymi  Tomahawk wystrzelonymi z dwóch amerykańskich okrętów.  Z  wystrzelonych 59 pocisków nad cel dotarło tylko kilka. Jednak żaden nie trafił celu. Wystrzelono miliardy dolarów i zabito 5 Syryjczyków, a 7 innych raniono. Strat w sprzęcie po stronie Syryjskiej nie było. 

Wobec testów systemów walki elektronicznej, którego podstawowe elementy są rozlokowane w Obwodzie Kalingradzkim stwierdzono, że dotychczas stosowana taktyka  jest zbyt kosztowna. Rosjanom jest łatwiej sparaliżować nasz system obrony na drodze walki elektronicznej, a system obrony powietrznej zniszczyć pociskami ISKANDER R-500.

Nowe  pociski ISKANDER są skuteczniejsze i mogą razić cele położone w odległości 2000 km od Kaliningradu, w tym oczywiście amerykańską brygadę w Żaganiu. W polu rażenie nowych pocisków jest prawie cała Europa od północnej Skandynawii . poprzez Londyn, Paryż, Rzym , Niemcy, Danię, aż po Morze Czarne Rumunie i Ukrainę. Jednak Rosjanie nie będą tak daleko strzelać. W kierunku Ukrainy, i południa Europy  wystrzelą pociski Kalibr będące na wyposażeniu floty czarnomorskiej. 

Ponadto nic się nie mówi o dwóch nowoczesnych rosyjskich korwetach rakietowych  typu stelh, klasy Buyan,  niedawno zwodowanych w Petersburgu. Okręty te weszły w skład floty Bałtyckiej i operują na Bałtyku oraz Morzu Północnym. Korwety są również uzbrojone w pociski rakietowe Kalibr mogące przenosić głowice jądrowe, są naszpikowane elektronika. Jeden z nich  jest wyspecjalizowany do wykrywania i niszczenia okrętów podwodnych i lotniskowców. Dzieki ogromnej predkości sa bardzo mobilne i trudne do lokalizacji, siagają   prędkość w morzu powyzej 50 km/h .

Obecność tych okrętów zmieniła całkowicie rozkład sił w naszym regionie. Wraz z wyrzutniami pocisków Kalibr znajdujących się na wyposażeniu floty czarnomorskiej i rakietami ISKANDER R-500 stacjonującymi  w Obwodzie Kaliningradzkim, rosjanie  zagrażają całej Europie, a nie tylko Polsce.

Powstałe nowe zagrożenie dla wszystkich państw europejskich ostudziło trochę zapał ich liderów do konfrontacji z Rosją. USA też tak naprawdę nie chce bezpośredniej konfrontacji. Chociaż amerykanie byliby bardzo zainteresowani lokalnym konfliktem pomiędzy byłymi krajami WNP a Rosją. Konflikt taki spowolnił  by rozwój gospodarczy Rosji  na kilka lat i otwożył rynki europejskie dla drozszych surowców ropopochodny dostarczanych przez USA.

Jedynym interesem poza sprzedażą nam uzbrojenia ma USA w utrzymaniu bazy rakietowej w Redzikowie. Zainstalowane tam pociski SM-3 z założenia mają przechwycić Rosyjskie pociski balistyczne lecące w kierunku wschodniego wybrzeża USA  z  rosyjskich baz w Tatischewie, Dombarovsku, Vupolzowie . Jednak już nie są wstanie przechwycić pocisków ICBM wystrzelonych z wojskowego kosmodromu Plesiecku, których trajektoria jest przesunięta dalej na północ.

Po wykryciu startu i  przechwyceniu Rosyjskiego pocisku  istnieje okno czasowe, od400 do 600  sekundy lotu, gdzie najnowszy pocisk SM-3 Block IIA  ma szanse dogonić i zniszczyć pocisk balistyczny. Zestrzelony pocisk spadnie do Morza Północnego. Jednak nie da się tego dokonać za pomocą starych wersji  pociskówSM-3. Nie jest to też możliwe wobec nowszych rosyjskich rakiet   ICBM. Trzeba tu zauważyć, ze  pociski SM-3 maja być zainstalowane w Polsce dopiero w 2020 roku.  Wówczas system Agis, którego elementem sa pociski SM-3 moze byc w ogóle bezużyteczny. Baza w Redzikowie nie ma za zadanie chronić Europy czy Polski, tylko zachodnie wybrzeże USA przed rosyjskimi rakietami. Amerykanie dla obrony Nowego Yorku i Waszyngtonu nie znajdą lepszego miejsca jak to, na polskim wybrzeżu. W związku z strategicznym znaczeniem bazy w Redzikowie, w wypadku konfliktu nuklearnego Rosja –USA, pierwszy cios musi otrzymać to stanowisko.  Dlatego jedna z baterii mająca być zakupiona przez rząd PIS , a lokalizowana w rejonie  Trójmiasta (tzw. moduł 1) ma za kluczowe zadanie chronić amerykańską bazę.  Amerykanie wmówili nam, że baza w Redzikowie powstała by bronić naszych interesów, tylko po to, by uzyskać zgodę na jej lokalizację i nie ponosić wysokich kosztów jej utrzymania.

W odpowiedzi na rozbudowę amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Rosja  zbudowała nowy pocisk balistyczny RS -26 Rubież, o zasięgu 5500 km (przy wypłaszczonym torze lotu i manewrowaniu), zasięg maxymalny 11000 km. Wyprodukowany specjalnie do przenikania przez amerykański system obrony i niszczenia  elementów tarczy antyrakietowej. Produkcje seryjną tych pocisków uruchomiono w ubiegłym roku. Rakiety  zainstalowano na mobilnych wyrzutniach kołowych 12×12, co utrudnia ich lokalizację. Pocisk może jednorazowo przenosić 4 głowice termojądrowe. Daje to możliwość zniszczenia  jednym uderzeniem,  wszystkie baterie Patriotów z pociskami PAC-3 MSE zakupione przez Macierewicza, mające za zadanie ochronę Warszawy.

 Trzeba tu nadmienić ze każda z głowic termojądrowych po oddzieleniu od tego pocisku, ma tez możliwość manewrowania , oraz dokonywania zmian prędkości w trakcie lotu. Ponadto pocisk Rubież  wyposażonow 35 antyrakiety, na wypadek gdyby komuś udało się wystrzelić pocisk w kierunku lecącego pocisku RS-26. Docelowo pociski te zastąpią wszystkie rakiety balistyczne Topol i  Jars.

Podsumowując:

Gdy w Polsce będą rakiety SM-3 i aktywny program „Wisła”, Rosjanie zdąża wymienić wszystkie rakiety balistyczne na RS-26 Rubież.

1 Polska ma w sprzyjających warunkach nikłe szanse zestrzelić pocisk ISKANDER M i E .

2 Wobec ataku pociskami ISKANDER K (R-500), jest bezradna.

3 Wobec ataku elektronicznego na system obrony, jest bezradna.

4 Nie jest w żaden sposób zagrozić Rosji . Na lądzie w powietrzu, czy wodzie.

FISCHER VON TREUENFELD

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*