Zdaniem redaktora: Macie „polskiego Macrona”!

Popek, facet znany z przeboju „P. nad głową” oraz wytatuowania sobie oczu (serio, serio), ma walczyć o mandat posła. Popka chce mieć w Sejmie niezawodny Janusz Korwin-Mikke, dzięki czemu stanie się on drugą rozpoznawalną twarzą jego partii. A kto wie, może i następcą. Najnowsza partia Korwina nazywa się Wolność, a w końcu kto smak wolności zna lepiej niż były skazaniec?

Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że rozmawiał z kandydatem i „pan Popek sprawia bardzo dobre wrażenie”. Za moich młodych lat na osiedlu mówiło się, że ktoś taki „wzbudza respekt” albo „potrafi przyp…”. I nie mam wątpliwości, że skoro potrafi trafić pięścią w środek twarzy, to będzie umiał też trafić kartą w odpowiedni otwór na poselskim pulpicie. A jeżeli nawet nie do końca trafi i karta nie wejdzie, to będzie potrafił „przyp…”, żeby weszła. Robota polskiego posła od lat jest powtarzalna i prosta jak drut. Wkładasz kartę. Naciskasz przycisk po tym, kiedy zasygnalizuje ci to poseł z pierwszego rzędu. Unikasz mediów, by nie powiedzieć czegoś, co nie spodoba się liderowi. Idziesz do kasy po dietę. Cieszysz się reelekcją.

Nie widzę tu niczego, co Popka miałoby przerastać. W Sejmie zasiadały już postacie po wyrokach. O dziwo w galerii skazańców przodował uwielbiany na postępowych salonach Ruch Palikota. Jego posłowie nie mieli może aż tak malowniczych tatuaży jak Popek, ale wyroki mieli równie zacne: rozbój (poseł Cedzyński) albo wymuszenie rozbójnicze, pobicie i groźby (poseł Penkalski). Ten ostatni próbował nawet wprowadzić w ławach poselskich pewien więzienny mir i kiedy poseł Iwiński (SLD) za bardzo mu napyskował, to podobno miał od niego usłyszeć, żeby „się zamknął, bo oberwie w ryj”.

Popek jest też olbrzymią szansą dla środowisk lubiących prezentować się jako liberalne i postępowe. Nawet wyzwaniem. Będziecie mogli sprawdzić, w którym miejscu kończy się czcze gadanie o postępie i otwarciu na drugiego człowieka, a w którym zaczyna małomiasteczkowa kołtuneria. Czy tą granicą jest poparcie Popka na prezydenta? Zewsząd słyszę, że szukacie „polskiego Macrona”. Popek już pokazał, że potrafi utrzymać popularność dłużej niż Marcon. Posłuchałem kilku jego utworów i wynika z nich, że nie ma też nic przeciwko starszym partnerkom.

Przeciwko młodszym też zresztą nie. Po prostu wszystkie muszą odbywać z nim określone czynności.

MIROSŁAW SKOWRON

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*