Dr Małgorzata Bonikowska oceniła, że nieobecność Wołodymyra Zełenskiego na konferencji w Gdańsku nie była przypadkowa. Ekspertka wskazała, że iskrą do obecnego kryzysu było nadanie jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA, co uznała za duży błąd. Ukraińskie próby wyjaśniania tej decyzji jako nieszkodliwej dla Polski nie przekonują polskich analityków.
Zełenski stanowczo wyraził wiarę w ukraińskie prawo wyboru swoich bohaterów. „Nikt nam nie będzie wybierał bohaterów i opowiadał historii” – powiedział. Takie stanowisko nasila napięcia między Warszawą a Kijowem. Dr Bonikowska podkreśla, że sytuacja ta nie służy relacjom polsko-ukraińskim.
Napięcie zaostrzył także konflikt na najwyższych szczeblach władzy w Polsce. Kryzys ten został wykorzystany przez prezydenta Polski do politycznych rozgrywek, co ujawniło głębokie podziały między polskim rządem a prezydentem. Ekspertka zauważyła, że brak zaproszenia prezydenta na ukraińską konferencję w Gdańsku może być odpowiedzią na gesty ukraińskiego przywódcy wobec jednostki UPA.
W efekcie, jak zauważyła dr Bonikowska, wizerunek Polski ulega uszkodzeniu zarówno wewnętrznie, jak i w oczach innych państw. Konflikty w polskim obozie politycznym odbijają się negatywnie na interesie państwa i pogarszają relacje z sąsiadami.








Dodaj komentarz