Klaudia Uciechowska, 24-letnia studentka z Wałbrzycha, po kilku tygodniach dramatycznej walki o życie, powróciła do Polski z Chin. Na wrocławskim lotnisku, drżącym głosem, jej matka, Joanna Uciechowska, wyraziła ulgę, że córka jest już bezpieczna. Klaudia została przetransportowana rządowym Boeingiem 737 w ramach skomplikowanej operacji medycznej, która trwała blisko 14 godzin. Po przylocie, trafiła do IV Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie rozpoczęła się intensywna diagnostyka oraz dalsze leczenie.
Problem zdrowotny, z którym zmaga się Klaudia, to rzadki potworniak jajnika, który doprowadził do niewydolności wielonarządowej. Jej stan przez wiele dni określano jako krytyczny, co zmusiło rodzinę do walki o sprowadzenie jej do kraju. Joanna Uciechowska podkreśliła, że bez wsparcia państwa organizacja takiego transportu byłaby niemożliwa ze względu na ogromne koszty. Wszystkie zebrane na ten cel środki zostaną teraz przeznaczone na długotrwałe i kosztowne leczenie Klaudii.
Matka Klaudii wyraziła ogromną wdzięczność tym, którzy pomogli w sprowadzeniu córki do Polski. W szczególności podziękowała Ministerstwu Obrony Narodowej oraz konsulowi, którego nieoceniona pomoc w komunikacji z chińskimi lekarzami była kluczowa. Problemy językowe stanowiły znaczne wyzwanie, gdyż dokumentacja medyczna była dostępna wyłącznie w języku chińskim.
Joanna Uciechowska wspomina również o szerokim wsparciu, które otrzymała od ludzi z całego kraju, w tym od grupy działającej jako „Armia Klaudii”, którzy zaoferowali swoją pomoc bezinteresownie.
Obecnie wszystko jest w rękach lekarzy z Wrocławia, lecz matka Klaudii pozostaje pełna nadziei. Wierzy, że młodość i determinacja jej córki pozwolą przezwyciężyć ten kryzys zdrowotny, nawet jeśli powrót do zdrowia będzie długotrwały. Rzecznik placówki, Jan Kutny, potwierdził, że Klaudia została umieszczona na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii, gdzie zespół specjalistów poszukuje najlepszych metod leczenia.








Dodaj komentarz