Wraz z falą upałów i zmianami klimatycznymi Europie przybyło nowe zagrożenie – korowódka dębówka. Ta niepozorna ćma, której gąsienice wywołują panikę we Francji i Niemczech, coraz częściej pojawia się także w Polsce. Charakterystyczne „korowody” gąsienic mogą być intrygujące, ale ukrywają poważne zagrożenie. Ich ciała pokrywają tysiące drobnych włosków zawierających drażniącą substancję, która unosi się na wietrze i może powodować silne reakcje alergiczne.
Osoby przebywające w pobliżu zainfekowanych drzew często skarżą się na wysypki i podrażnienia oczu. Inhalacje drobiny mogą prowadzić do problemów z układem oddechowym, a przy każdym kolejnym kontakcie zwiększa się wrażliwość organizmu na alergen.
Sytuacja jest szczególnie poważna w Niemczech, gdzie lokalne władze zamykają rekreacyjne miejsca, a środki owadobójcze rozpylane są nad lasami z helikopterów. W Francji problem również narasta, zwłaszcza w departamencie Yvelines, gdzie władze mówią o masowych inwazjach. W Polsce alarm podniosły gminy z powiatu pilskiego. Gąsienice pojawiły się przy drodze krajowej nr 10 i w gminie Wyrzysk. Urzędnicy apelują o unikanie parkowania aut pod dębami i zachowanie ostrożności.
Nie wszystkie napotkane gniazda są jednak groźne. Motyle namiotnikowate, choć tworzą podobne białe oprzędy, są nieszkodliwe dla ludzi. Charakterystyczne gniazda korowódki są zwarte, przypominają splecione sploty, i znajdują się głównie na pniach dębów.
W walce z tym szkodnikiem stosowane są różne metody. Oprócz chemicznych oprysków, w niektórych miastach Niemiec, jak Lipsk, używa się specjalistycznych nicieni do zwalczania larw. W miejscach jak szkoły czy cmentarze, gniazda usuwane są mechanicznie.
Federalny Urząd Ochrony Środowiska w Niemczech ostrzega, że zasięg korowódki będzie się zwiększał wraz z ociepleniem klimatu. Najskuteczniejszym sposobem ochrony jest unikanie miejsc występowania gąsienic oraz zgłaszanie ich obecności służbom komunalnym.








Dodaj komentarz