W fabryce pod Wołominem, gdzie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego odkryła największą w kraju wytwórnię fałszywych euro, znajdowały się maszyny gotowe do produkcji 360 milionów banknotów. O zorganizowanie tego procederu podejrzewano Wojciecha P., 71-letniego mężczyznę z długą przestępczą historią.
Wojciech P., zatrzymany pod koniec kwietnia przez ABW, został osadzony w areszcie na Montelupich w Krakowie. Pomimo diagnozy potwierdzającej jego możliwość pobytu w warunkach izolacyjnych, przebywał w szpitalnej części placówki. Kilka tygodni później, w trybie pilnym, przetransportowano go do szpitala wojskowego w Krakowie, gdzie zmarł. Przyczyna tej decyzji pozostaje nieznana, jednakże zapowiedziano wszczęcie śledztwa w celu wyjaśnienia okoliczności jego śmierci.
ABW oraz Prokuratura Krajowa udaremniły przygotowania do uruchomienia fabryki fałszywych euro pod Wołominem. Produkcja miała odbywać się w ukryciu, w kontenerach na wynajętej posesji, a firma funkcjonowała pozornie legalnie, co utrudniało wykrycie jej prawdziwego celu.
W fabryce zabezpieczono zaawansowane urządzenia oraz komponenty potrzebne do fałszerstwa, takie jak specjalistyczny papier sprowadzany z Azji, hologramy i folie zabezpieczające. Śledczy ustalili, że falsyfikaty miały trafić głównie na rynek polski i ukraiński, a relacje ze stroną ukraińską miał nawiązywać właśnie Wojciech P.
Jego przestępcza działalność sięga lat 90. Wówczas związany był z gangiem wołomińskim i uchodził za legendę fałszerstwa. Już wtedy zajmował się produkcją fałszywych banknotów, co zakończyło się dla niego wyrokiem więzienia po udowodnieniu wprowadzenia do obiegu 2044 podrobionych 50-euro banknotów. Sąd skazał go wtedy na 8 lat więzienia.
Wojciech P. był znany jako zręczny organizator przestępstw fałszerskich, jednak stale potrzebował techników do obsługi maszyn. Jego umiejętności pozwoliły mu na długo unikać odpowiedzialności, jednak najnowsze śledztwo, w które był zaangażowany, przerwała jego śmierć.








hhn25x