Sekcja zwłok nie dała odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci byłego prokuratora apelacyjnego z Katowic Jerzego H. i jego syna – przekazała gliwicka prokuratura. Konieczne będą dodatkowe badania.
W sobotę w budynku przy ul. Platanowej w Rybniku znaleziono zwłoki 68-letniego Jerzego H. oraz jego syna – 41-letniego Łukasza H. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn. Na ich ciałach nie było żadnych widocznych obrażeń. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Znaleziono dwa ciała. Prokuratura o wynikach sekcji zwłok
Jak przekazała w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Agnieszka Bukowska, przeprowadzona w środę „sekcja zwłok nie pozwoliła na stwierdzenie przyczyny zgonu”. – Prokurator zlecił kolejne badania – histopatologiczne i toksykologiczne – podkreśliła.
Prokuratura wcześniej informowała, że w miejscu odnalezienia ciał przeprowadzono czynności procesowe, przesłuchano też osobę, która odnalazła zwłoki i poinformowała o tym. Śledczy nie podają na razie dodatkowych szczegółów.
Jerzy H. szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach został w 1993 r. Jego karierę zakończyła publikacja tygodnika „Newsweek”, który w 2002 r. napisał, że H. wydaje więcej, niż zarabia, mieszka w luksusowej willi i jeździ drogim autem. Ówczesna minister sprawiedliwości Barbara Piwnik przekazała sprawę do zbadania krakowskiej prokuraturze.
Były prokurator apelacyjny został oskarżony o wyłudzenie 1,7 mln zł. Przez blisko trzy lata był aresztowany. Z ustaleń postępowania wynika, że w latach 1993-2002 zapraszał szefów firm na spotkania, podczas których przedstawiał im trudną sytuację prokuratury, wskazując na jej potrzeby i braki, np. sprzętu biurowego.
W rzeczywistości sprzętu nie kupowano, a pieniądze trafiały do kieszeni oskarżonego. W ten sposób – według prokuratury i sądu – miało zostać oszukanych 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy było około 300.
W marcu 2013 r. Jerzy H. został za to prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Prokurator podczas wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem mówił m.in., że traktował prokuraturę apelacyjną jak dzieło swego życia i „oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny”.








Dodaj komentarz