Tomasz Chodziński, były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA), znów przyciąga uwagę mediów i opinii publicznej. Jego kariera wzbudza kontrowersje od lat, a obecnie znajduje się w samym sercu skandalu dotyczącego fundacji Frontline oraz działalności związanej z rynkiem kryptowalut. Chodziński rozpoczął swoją pracę w CBA w 2006 roku i szybko stał się bliskim współpracownikiem ówczesnego szefa delegatury we Wrocławiu, Mariusza Kamińskiego. Zasłynął m.in. z udziału w tzw. aferze podsłuchowej, która przyczyniła się do upadku rządu Platformy Obywatelskiej i PSL. Jednak jego kariera w CBA została przerwana w 2015 roku, gdy został usunięty ze służby przez Pawła Wojtunika, oskarżonego o przekazywanie materiałów służbowych związanych z PiS.
Po przejęciu władzy przez PiS, Chodziński powrócił do czynnej służby, znów zyskując zaufanie nowego szefa CBA, Ernesta Bejdy. W 2024 roku, razem z ważnymi postaciami polskich służb specjalnych, gen. Maciejem Materką oraz Norbertem Lobą, współtworzył fundację Frontline. Jak donoszą Onet i TVN24, fundacja ta obecnie przeżywa wewnętrzny konflikt, który doprowadził do rozstania się Chodzińskiego z Materką i Lobą. Według doniesień, spór dotyczył jego biznesowej działalności związanej z Przemysławem Kralem, prezesem Zondacrypto. Chodziński miał pracować na rzecz Krala, co wedle medialnych spekulacji, przynosiło znaczne zyski.
Śledczy przyjrzeli się również, jakie powiązania istnieją między Chodzińskim a giełdą kryptowalut Zondacrypto, która sama boryka się z poważnymi problemami. Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo dotyczące podejrzeń o oszustwa i pranie brudnych pieniędzy związanych z giełdą, po tym jak pojawiły się doniesienia o trudnościach klientów w odzyskaniu zdeponowanych środków. Giełda oskarżana jest o problemy z płynnością finansową, co znów kieruje oczy opinii publicznej na zaangażowanie Chodzińskiego w ten sektor.
Chodziński, zapytany przez dziennikarzy o swoją współpracę z Kralem, odmówił komentarza, ale zaprzeczył, jakoby pracował bezpośrednio dla Zondacrypto, choć w prywatnych wiadomościach miał przyznać, iż zajmował się analizą prawną spraw Krala. Prawdziwość jego korespondencji z byłym oficerem służb specjalnych została potwierdzona, choć osoba ta woli pozostać anonimowa. Ta sprawa, jak i wiele innych aspektów działania fundacji Frontline, czeka na dalsze wyjaśnienia.








Dodaj komentarz