Polska stoi przed wyzwaniem zbliżającej się fali upałów, która w ostatni weekend czerwca może przynieść temperatury przekraczające 40 stopni Celsjusza. Eksperci prognozują, że tym samym możemy zbliżyć się do rekordu z 1921 roku. Spodziewana fala upałów potrwa blisko tydzień, a szczególnie dotknięte mogą być województwa lubuskie i dolnośląskie. Znajdująca się nad Francją fala gorącego powietrza przesunie się najpierw w stronę Niemiec, a następnie dotrze do Polski.
Dr hab. Marek Błaś z Uniwersytetu Wrocławskiego wyjaśnia, że tym razem napływa do nas sucha masa powietrza zwrotnikowego, której towarzyszyć będą niewielkie zachmurzenie i intensywne nasłonecznienie. „Znaleźliśmy się w okresie najdłuższych dni i największego kąta padania słońca, co dodatkowo intensyfikuje temperaturę” – podkreśla naukowiec.
Podczas gdy wspomnianej fali upałów towarzyszyły w przeszłości burze i wilgotność, teraz spodziewane jest suche powietrze. Podobne warunki panowały w sierpniu 2015 roku, jednak eksperci są spokojni, co do sytuacji energetycznej, która wówczas przyniosła poważne kłopoty dla kraju.
Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, uspokaja, że obecność fotowoltaiki, choć jej wydajność spada przy wysokich temperaturach, pozwala na istotne odciążenie sieci energetycznej. Polska dysponuje obecnie około 2 milionami instalacji paneli słonecznych, co znacząco stabilizuje system. Onichimowski zaznacza również, że kluczowe będą godziny popołudniowe i wieczorne, kiedy spadnie jakość generacji fotowoltaicznej.
W kontekście wyzwań związanych z wysokimi temperaturami, Bartłomiej Derski z serwisu WysokieNapiecie.pl dodaje, że operatorzy na południu Europy zachęcają do korzystania z klimatyzacji w ciągu dnia. System fotowoltaiczny ma wtedy największą wydajność, co jest istotne przy rosnącym zapotrzebowaniu na energię elektryczną. Derski przypomina, że intensywne użytkowanie klimatyzacji przekłada się na zwiększenie zużycia energii głównie w miesiącach zimowych, kiedy różnice temperatur są bardziej znaczące.
Europejski system energetyczny jest wzajemnie powiązany, a zmiany klimatu wymagają jego ciągłej adaptacji i rozwoju. „Europa nie może sobie pozwolić na rezygnację z odnawialnych źródeł energii. Kluczowe są magazyny energii i dążenie do niemal bezkonwencjonalnego wsparcia sieci” – podsumowuje Onichimowski.
W obliczu zmian klimatycznych i związanego z tym ryzyka, niezbędne są dalsze inwestycje w energie odnawialne. Polska, będąc częścią europejskiego systemu energetycznego, także musi być gotowa na przyszłe wyzwania, jakie stawia przed nami globalne ocieplenie i ekstremalne zjawiska pogodowe.








Dodaj komentarz