Reprezentacja Norwegii, dzięki zwycięstwu 3:2 nad Senegalem, zapewniła sobie awans do 1/16 finału Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Było to ich drugie zwycięstwo w fazie grupowej turnieju, który odbywa się w USA, Meksyku i Kanadzie. Ostatni mecz grupowy rozegrają przeciwko Francji, a jego stawką będzie pierwsze miejsce w grupie I.
Świętowanie awansu do dalszej fazy przyniosło Norwegom wiele powodów do radości. Norwescy kibice zapoczątkowali w tym czasie trend polegający na naśladowaniu wiosłujących wikingów, co szybko stało się wiralowe w mediach społecznościowych. Na opublikowanych nagraniach można zobaczyć, jak grupy kibiców „wiosłują” nawet podczas wjazdu ruchomymi schodami. Ten niesamowity entuzjazm dotarł aż do norweskiego parlamentu, gdzie politycy także dołączyli do zabawy, odgrywając rolę wiosłujących wikingów w ławach Stortingu.
Dla Norwegii jest to czwarty awans na mundial w historii, pierwszy raz od 28 lat. Dotychczasowy największy sukces – wyjście z grupy – osiągnęli w 1998 roku, kiedy to jednak nie zdołali pokonać Włochów w walce o ćwierćfinał. Tegoroczny powrót na arenę międzynarodową zyskał w Norwegii ogromne zainteresowanie. Kadra na mundial została przedstawiona w specjalnym klipie z udziałem króla Haralda V.
Norweska drużyna, z takimi graczami jak Erling Haaland z Manchesteru City, Martin Ødegaard z Arsenalu Londyn i Alexander Sørloth z Atletico Madryt, uznawana jest za jedno z najbardziej utalentowanych pokoleń w historii kraju. Haaland, po dwóch meczach, znalazł się w czołówce klasyfikacji strzelców turnieju, zdobywając cztery bramki. Jego osiągnięcia dorównują takim gwiazdom jak Kylian Mbappé, a tylko jeden gol więcej ma Lionel Messi.
Dzięki tym sukcesom Norwegia staje się jednym z czarnych koni turnieju. Swoją grają i wyniki przyciągają uwagę i wsparcie kibiców, którzy z nadzieją patrzą na dalsze poczynania swojej reprezentacji.








Dodaj komentarz