Na okupowanym Krymie, mieszkańcy zmagają się z poważnymi niedoborami paliwa w wyniku skutecznych ataków ukraińskich dronów na kluczowe szlaki zaopatrzeniowe. Lokalni kolaboranci wprowadzili ograniczenia w sprzedaży benzyny, co doprowadziło do długich kolejek na stacjach w Sewastopolu, największym mieście Krymu. Siergiej Aksionow, gubernator z ramienia Moskwy, potwierdził, że mieszkańcy mogą tankować tylko po okazaniu specjalnych bonów paliwowych.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w Sewastopolu, gdzie rozmówcy sygnalizują kompletny paraliż komunikacyjny. Mieszkanka miasta, Oksana Senczenko, w rozmowie z agencją Reutera opowiada, że od dwóch dni nie może zatankować samochodu, a benzyna jest niedostępna w całym mieście.
Ataki ukraińskich dronów, jak przyznają prorosyjscy politycy, skutecznie paraliżują ruch na trasie „Noworosja” – ważnej arterii łączącej Rosję z Krymem. Gubernator Sewastopola, Michaił Razwożajew, apeluje do mieszkańców o spokój, tłumacząc braki koniecznością wzmocnienia procedur bezpieczeństwa i optymalizacji logistyki.
Problemy te nie ograniczają się wyłącznie do Krymu. Z podobnymi restrykcjami i limitami muszą zmagać się mieszkańcy innych regionów Rosji, w tym obwodu biełgorodzkiego, graniczącego bezpośrednio z Ukrainą. Po ponad czterech latach działań wojennych na Ukrainie, Rosja staje w obliczu codziennych ataków na swoją infrastrukturę naftową. Dodatkowym wyzwaniem są zachodnie sankcje, które znacznie podnoszą koszty eksportu rosyjskiej ropy.
W odpowiedzi na kryzys rosyjski rząd wprowadził zakaz eksportu paliwa lotniczego do końca listopada 2026 roku oraz ograniczył wywóz benzyny za granicę. Decyzje te mają na celu stabilizację krajowego rynku paliwowego w obliczu utrzymujących się trudności.








Dodaj komentarz