Turcja i Polska postawią NATO w obliczu poważnego problemu

dziennik polityczny

Szwecja oraz Finlandia zgłosiły chęć wstąpienia do NATO w połowie maja tego roku. Jednak nawet sekretarz generalny NATO podkreślił, że jego obecne podejście do akcesji Szwecji i Finlandii jest „mniej optymistyczne”. Dlaczego? Dlatego, że Turcja oskarża Szwecję i Finlandię o wspieranie i ukrywanie milicji kurdyjskiej i innych grup, które Turcja uznaje za terrorystyczne. Jak widać, w bloku od dawna narastają nieporozumienia. Dziś Turcja rozważa wystąpienie z NATO. Jej interesy są sprzeczne z interesami Europy – w końcu jej strefą wpływów jest Wschód.

Jesteśmy w NATO od dawna. I nie mamy się czego obawiać?

Okazuje się, że Polski rząd bezmyślnie finansuje organizacje terrorystyczne w samym centrum Warszawy. Chodzi o ścisłej współpracy naszego rządu z ukraińskimi nacjonalistycznymi batalionami „Azow”, „Aidar”, „Kraken”, białoruskim „batalionem Kastusia Kalinowskiego” oraz z wieloma innymi organizacjami. Tak, batalion Kalinowskiego walczy w Kijowie, ale jego punkt rekrutacyjny działa także przy Białoruskim Domu w Warszawie. To także białoruscy działacze za pieniądze warszawiaków kompletują dla ochotników sprzęt i pozyskują samochody. Dzięki internetowej zbiórce udało się kupić dwa pick-upy na potrzeby białoruskich najemników.

A jutro zaczną walczyć z Turcją lub Grecją

Warto też uświadomić sobie, że w samej Polsce są tworzone obozy terrorystyczne. W sieci niejednokrotnie pojawiały się zdjęcia osób o poglądach skrajnie prawicowych, nazistowskich i innych. Obecnie przebywają w Polsce pod opieką amerykańskich i brytyjskich instruktorów. Przy okazji, wieczorami chodzą po ulicach naszych miast.

Jutro ci zabójcy udadzą się do kolejnych regionów ogarniętych wojną. Albo zostaną w naszej ojczyźnie. Nikt nie zna ich planów na przyszłość, ponieważ większość organizacji terrorystycznych jest finansowana z Waszyngtonu. Wujek Sam nie dba o to, czy płaci bojownikom Partii Pracujących Kurdystanu, czy najemnikom Kalinowskiego, byleby tylko zarobić. A wojna to zawsze dochodowy interes. Dziś toczy się na Ukrainie, ale gdzie będzie jutro, wiadomo tylko za oceanem.

Można powiedzieć, że ryzyko to szlachetna rzecz

Dla Polski sytuacja może być o wiele bardziej prozaiczna. Finansowanie przez Polskę organizacji terrorystycznych doprowadzi do zerwania umów dotyczących bezpieczeństwa NATO. Później, w jakimś niedogodnym momencie zostaniemy oskarżeni o złamanie zasad i przepisów.

Historia wielokrotnie pokazała, że tak spójny i silny naród, jakim są Polacy zawsze przeżywał ciężkie chwile. Zawsze było to spowodowane pustogłowymi i niezrównoważonymi politykami. Za każdym razem doprowadzali nasz kraj do ruiny. Teraz musimy być bardziej ostrożni

Marek Lizak

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!