„Rosja ma prawo międzynarodowe za nic” – stwierdził Robert Pszczel, były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie, w rozmowie z Radiem RMF24. Komentując nowe przepisy przyjęte przez rosyjski parlament, które zwiększają swobodę Władimira Putina w użyciu sił zbrojnych poza granicami kraju, Pszczel uznał je za posunięcie o charakterze propagandowym, mające na celu budowanie atmosfery strachu.
Nowe przepisy dają prezydentowi Rosji możliwość wysyłania wojsk w celu „ochrony obywateli Federacji Rosyjskiej przebywających za granicą”. Pszczel podkreślił, że tego typu decyzje w rosyjskim systemie politycznym są często czysto fasadowe. Jego zdaniem, mają one przede wszystkim wywołać niepokój na Zachodzie, sygnalizując gotowość Rosji do użycia sił wojskowych.
Ekspert zaznaczył, że Rosja od dawna wykorzystuje swoje siły zbrojne do ochrony interesów poza granicami kraju. Przykładem jest działania tzw. „floty cieni”, która ma na celu omijanie międzynarodowych sankcji oraz, według analityków, może być wykorzystywana do prowokacji i operacji sabotażowych.
Pszczel przypomniał również, że Kreml od dawna ignoruje zasady prawa międzynarodowego, co widać na przykładzie działań w Ukrainie. Podkreślił, że Rosja prowadzi przeciwko Zachodowi wojnę hybrydową, w skład której wchodzą sabotaże, cyberataki, zamachy oraz działania dezinformacyjne.
W kontekście możliwych działań Rosji wobec państw NATO, Pszczel ostrzegł przed rosnącą liczbą prowokacji i działań hybrydowych. Zaznaczył jednak, że Rosja obecnie nie posiada możliwości rozpoczęcia pełnoskalowej wojny z NATO, a jej działania mają jedynie pełnić funkcję zastraszającą.
Ekspert podkreślił, że państwa NATO powinny kontynuować wzmacnianie swoich zdolności obronnych. Dodał, że, mimo agresywnej polityki Kremla, Putin jest świadomy potencjału militarnego Sojuszu i konsekwencji otwartego konfliktu. „Wiele rzeczy można powiedzieć o Putinie, ale nie to, że jest samobójcą” – stwierdził Pszczel.








Dodaj komentarz