Jarosław Kaczyński diametralnie zmienił plany. Sprawa dotyczy rządu. Padły też dziwne słowa o katastrofie smoleńskiej

Jarosław Kaczyński zmienił plany i postanowił pozostać w rządzie. Szef PiS ujawnia też, jak mogłaby przebiegać misja pokojowa na Ukrainie i co trzeba zrobić, by Polska była bezpieczna. W obszernym wywiadzie wspomina o polskim atomie, budowie wielkiego państwowego koncernu, który zmieni układ sił w Europie, a nawet o katastrofie smoleńskiej. – Mogę natomiast powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości – mówi Jarosław Kaczyński.

Wicepremier Jarosław Kaczyński udzielił obszernego wywiadu gazecie „Polska Times”, w którym odniósł się między innymi do bieżącego zagrożenia Polski i wyjawił plany rozwojowe naszego kraju. Analizował też sytuację w Rosji i odniósł się do coraz częściej pojawiającego się pomysłu wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

W jednym z ubiegłorocznych wywiadów wicepremier Jarosław Kaczyński zapewniał, że jego misja w rządzie dobiega końca. Podawał nawet przybliżone daty pożegnania się ze stanowiskiem wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Chciał zająć się wyłącznie sprawami partii. Teraz okazuje się, że wojna na Ukrainie wszystko zmieniła.

– Trwa rozpętana przez Rosję wojna na Ukrainie i nikt nie wie, kiedy się ona zakończy. Z uwagi na tę nadzwyczajna sytuacje zdecydowałem się pozostać w rządzie – wyznał w wywiadzie dla „Polska Times” Jarosław Kaczyński.

Zdaniem wicepremiera, nie ma na razie planów przeprowadzenia przedterminowych wyborów, mimo iż wyniki sondażowe PiS pozwalają partii liczyć „na bardzo dobry wynik”.

Wicepremier Kaczyński nawiązał też do pomysłu zmian w konstytucji. Uznał, że są one konieczne, aby móc rozpocząć poważny program zbrojeniowy. Same zmiany zaś określił jako przeprowadzane w „bardzo ograniczonym zakresie”.

– Musimy pamiętać, że na pewno przekroczymy zapisane w budżecie 3 proc. na wojsko, bo wydatki na zwiększenie stanu liczebnego armii, na budowę koszar, na infrastrukturę wojskową, to wszystko musi być zapisane w budżecie i tego się nie da zrobić inaczej. W związku z tym jest potrzebna ta zmiana Konstytucji. Jeżeli ktoś to będzie blokował, to znaczy, że będzie blokował rozbudowę armii – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Wiele dyskusji wzbudziła propozycja wysłania na Ukrainę misji pokojowej, którą Jarosław Kaczyński złożył podczas wizyty w Kijowie. I chociaż I NATO, i USA, i liczni komentatorzy uznawali, iż w czasie wojny taka operacja nie jest możliwa, Jarosław Kaczyński nadal uważa, iż jest wręcz odwrotnie.

– To, co zaproponowałem w Kijowie, jest właśnie zrobieniem więcej, w warunkach całkowicie legalnych, przewidzianych przez prawo międzynarodowe. Nikt przecież nie planuje wejścia na teren Rosji, misja pokojowa byłaby na terenie Ukrainy, za pełną zgodą władz ukraińskich – wyjaśnia w wywiadzie wicepremier.

Jego zdaniem, misja taka musiałaby opierać się na wojskowych strukturach NATO, jednak do jej ogłoszenia mogłoby być wykorzystane na przykład Zgromadzenie Ogólne ONZ.

Jarosław Kaczyński odniósł się też to pytania, które w czasie wojny stawia sobie wielu Polaków, a mianowicie czy Polska jest bezpieczna. Uznał, że „mamy potężny sojusz, który jest silniejszy od Rosji”, co jednak nie powinno zwalniać Polski z inwestowania w rozwój sił zbrojnych. To zaś, zdaniem wicepremiera, zapewnić ma Ustawa o Obronie Ojczyzny.

– Trzeba przede wszystkim bardzo umocnić własne siły. Do tego ma służyć armia, która ma powstać w ramach realizacji tego, co zakłada ustawa o obronie ojczyzny. To będzie armia, jakiej w tej chwili w Europie – mówię o konwencjonalnej armii – nie ma nikt – zapowiada Jarosław Kaczyński.

Dodatkowym elementem bezpieczeństwa ma stać się uniezależnienie od rosyjskich surowców energetycznych. To zaś, jak uważa prezes PiS, zapewnić ma „potężny koncern” energetyczny, który powstaje z połączenia Orlenu, Lotosu i PGNiG.

– W najbliższym czasie sporo się wydarzy w związku z budowaniem narodowego multikoncernu energetycznego, będą zmiany, ale tylko na lepsze – zapowiada wicepremier Kaczyński.

Jarosław Kaczyński odniósł się też do wypowiedzi wicepremiera Rosji, Rogozina, który komentując kijowską wyprawę polskich polityków, zamieścił wiele mówiący wpis: „Przyjedź do Smoleńska, to pogadamy”. Zdaniem wicepremiera, wypowiedź ta, paradoksalnie, była „pożyteczna”.

– To było pożyteczne, bo w istocie było przyznaniem się do tego, co dla nas było oczywiste, a jednocześnie dla bardzo dużej części społeczeństwa, nie do przyjęcia – uznał Jarosław Kaczyński.

Dodał też, że jako strona w postępowaniu, ma wgląd do wielu dokumentów związanych z katastrofą smoleńską i choć nie wszystko może ujawnić, to jego wiedza na ten temat jest znacznie szersza.

– Mogę natomiast powiedzieć, że pierwszy raz po zapoznaniu się z różnymi dokumentami mam wyjaśnienie całości – twierdzi szef PiS.

FAKT.PL

Więcej postów