Kulisy wielkiego przetargu. Menadżerowie na zarobki nie mogą narzekać

dziennik polityczny

Odbudowa Pałacu Saskiego jeszcze na dobre nie ruszyła, ale spółka, która została specjalnie do tej inwestycji powołana, już działa i – jak ustalił Fakt – podejmuje pierwsze decyzje m.in. o… zakupie czterech nowiutkich samochodów. Spółka przyłączyła się do wielkiego przetargu na dostawę prawie 350 aut do kilkudziesięciu polskich urzędów.

Odbudowa Pałacu Saskiego może kosztować nawet 2,5 mld zł – tak wynika z uzasadnienia do ustawy ws. tej inwestycji. Za budowę odpowiada specjalna spółka – Pałac Saski. – Spółka jest powołana do zadań sprawnej odbudowy i efektywnego zarządzania procesem odbudowy tych wielkich i ważnych historycznych nieruchomości – mówił wicepremier Piotr Gliński 1 grudnia 2021 r., gdy wręczał powołania trzem członkom zarządu nowo powstałej firmy: prezesowi Janowi Edmundowi Kowalskiemu, Robertowi Cicirko i Robertowi Berniszowi. Menadżerowie na zarobki nie mogą narzekać. Ich pensja zgodnie z przepisami może wynieść nawet 28 tys. zł brutto miesięcznie.

Budowa Pałacu Saskiego. Przetarg na zakup samochodów. Zamówienie nowej spółki

I choć o dokonaniach spółki Pałac Saski jeszcze jest cicho, już wiadomo, że pełną parą szykuje się do… zakupów. Jak ustalił Fakt, przystąpiła ona już do wielkiego rządowego przetargu na dostawę samochodów (planuje zakup czterech aut).

Spółka ma wysokie wymagania. Oto, jakie samochody chciałaby mieć do dyspozycji:

• hachback z silnikiem benzynowym, moc 120 KM, wyposażonymi m.in. w podgrzewane fotele.

• SUV z silnikiem benzynowym o mocy 150 KM, m.in. z asystentem martwego pola i tylnymi czujnikami parkowania.

• hatchback z silnikiem elektrycznym o mocy 140 KM, m.in. z asystentem martwego pola.

• 5-drzwiowy z silnikiem elektrycznym o mocy 150 KM.

Dokumenty przetargowe mówią, że auta mają być wyposażone m.in. w kamerę 360 stopni i dodatkowo przyciemniane szyby.

Kto będzie z nich korzystać? Czym uzasadniony jest zakup takich samochodów? O to zapytaliśmy resort kultury. Czekamy na odpowiedzi. Ustanowiony na ten rok limit wydatków spółki to 78 mln zł.

KPRM wyjaśnia, o co chodzi

Cały rządowy przetarg zakłada zawarcie umowy ramowej na dostawę – uwaga – niemal 350 samochodów. – Ogłoszone postępowanie przeprowadzane jest w oparciu o umowy ramowe. Oznacza to, że jednostki, które zgłosiły zapotrzebowanie, nie są zobowiązane do zakupu pojazdów. Umowy będą obowiązywały przez 24 miesiące. W tym okresie podmioty biorące udział w postępowaniu będą mogły dokonywać zamówień i podpisywać umowy z wybranymi wykonawcami. Złożenie deklaracji nie jest zakupem samochodów, a tylko chęcią ew. skorzystania z umowy ramowej – wyjaśnia Faktowi Kancelaria Premiera. Jak dodają urzędnicy „intencją procesu jest gwarancja konkurencyjności wyboru dostawcy samochodów i przyspieszenie procesu udzielenia zamówienia publicznego”.

Kto chce kupić najwięcej?

Wśród instytucji, które zamawiają najwięcej aut jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. To jedna trzecia całego zamówienia. Wśród ministerstw najwięcej samochodów zamierza zamówić resort finansów – z dokumentów przetargowych wynika, że chce kupić aż 10 aut.

Oprócz przetargu na zakup aut, Centrum Obsługi Administracji Rządowej planuje jeszcze jedno zamówienie – na długoterminowy najem samochodów. Do tego przetargu przystąpiło 18 instytucji, w tym część ministerstw. W sumie chcą wynająć 92 samochody.

fakt.pl

Więcej postów