Olga Tokarczuk zagłosowała. Na koszulce miała napis…

W wyborach prezydenckich zanotowano rekordową frekwencję – prawie 70 procent. Głosowali zwykli Polacy i znane osobistości. W lokalu wyborczym w Nowej Rudzie (woj. dolnośląskie) swój głos oddała noblistka Olga Tokarczuk. Szczególną uwagę zwrócił napis na jej koszulce. Czy noblistka chciała w ten sposób coś powiedzieć?

Olga Tokarczuk, podobnie jak pozostali wyborcy, głosowała z zachowaniem norm reżimu sanitarnego i miała na twarzy maseczkę.

 „Nie nazywam się Olga Tokarczuk” 

Szczególną uwagę zwrócił jednak ubiór Olgi Tokarczuk. Noblistka miała na sobie czarną koszulkę z napisem „Nie nazywam się Olga Tokarczuk”. Noblistka nie tłumaczyła dlaczego taki przewrotny napis znalazł się na jej koszulce. Możemy się jedynie domyślić, że to jej manifest i prośba o… odrobinę spokoju.

Tokarczuk została laureatką literackiego Nobla za rok 2018. To pierwszy literacki Nobel dla Polaka od czasu, gdy w 1996 r. otrzymała go Wisława Szymborska. Tokarczuk jest autorką m.in.: „Podróży ludzi Księgi”, „Prawieku i innych czasów”, „Gry na wielu bębenkach”, „Prowadź swój pług przez kości umarłych”, „Ksiąg Jakubowych” oraz „Biegunów”, za którą w 2018 r. otrzymała międzynarodową Nagrodę Bookera.

 Rekordowa frekwencja i wyrównane wyniki 

Według sondażowych wyników II turę wyborów prezydenckich minimalnie wygrał Andrzej Duda. Urzędujący prezydent zdobył 50,4 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 49,6 proc. Na podstawie badania Exit Poll nie da się wskazać zwycięzcy wyborów. Dokładność badania to plus/minus 2 punkty procentowe dla każdego kandydata. Frekwencja wyniosła prawie 70 procent. 

Pandemia koronawirusa w Polsce spowodowała wprowadzenie wielu nakazów i zakazów. Łamanie zasad może się wiązać z mandatami, grzywnami, a nawet wysoką karą administracyjną (10-30 tys. zł), od której można się odwołać dopiero po jej zapłaceniu. Okazuje się jednak, że przed oblicze sądu można trafić też za coś tak banalnego, jak puszczenie bąka!

To była egzekucja. Uzbrojony Leszek G. (†57 l.) wpadł do domu swojego sąsiada i najpierw strzelił mu w nogę, a kiedy zaatakowany Jan Sz. (†61 l.) próbował uciekać, przyłożył mu lufę do potylicy i roztrzaskał głowę. Na progu jego własnego domu. A do przerażonej córki swojej ofiary warknął: „Idź, zobacz, jak wygląda twój tatuś”…

Groza w Ustroniu Morskim (woj. zachodniopomorskie)! Przez nadmorską miejscowość przeszła trąba powietrzna, która porwała osiem domków holenderskich z turystami w środku. – Sześć osób zostało poszkodowanych, z czego pięć trafiło do szpitala – poinformował w rozmowie z Faktem rzecznik komendanta wojewódzkiego PSP w Szczecinie kpt. Tomasz Kubiak.

Do potwornej tragedii doszło w piątek rano na opolskim odcinku autostrady A4. Na nitce w kierunku Katowic mercedes, którym podróżowała czteroosobowa rodzina uderzył w tył naczepy samochodu ciężarowego. W wyniku zderzenia na miejscu zginęła 24-letnia kobieta, a jej 2-letni synek zmarł kilka godzin później w szpitalu. 34-letni kierowca mercedesa i 4-letnia córka pary również trafili do szpitala. Ich stan jest stabilny.

Szok! Puma Nubia i jej właściciel Kamil S. (36 l.) są poszukiwani. Trwa obława za niebezpiecznym zwierzęciem w lasach w Ogrodzieńcu (woj. śląskie). Do akcji ściągnięto policyjnych antyterrorystów.

Już za kilka dni szef fundacji „Na Tropie” Janusz Szostak planuje wznowić poszukiwania Iwony Wieczorek. Jednym z miejsc, które zamierza przeszukać jest działka, na której w 2016 roku policja znalazła liczne ślady krwi. – W czasie zaginięcia Iwony pomieszkiwał tam niejaki Waldemar G. Chciałem z nim porozmawiać, ale okazuje się, że trzy lata temu powiesił się na krzyżu na grobie własnego ojca. Jego znajomi twierdzą, że coś go dręczyło. Nie wykluczam, że mógł wiedzieć, co się stało z Iwoną – mówi nam Janusz Szostak.

W niedzielę przed południem w samym sercu Warszawy rozegrały się sceny jak z filmów grozy. Agresywny i pobudzony 35-latek zaatakował 42-letnią turystkę. Eryk G. zataczając się, podbiegł do niej i z całej siły uderzył ją pięścią w twarz! Wcześniej bandyta terroryzował przypadkowych przechodniów, demolował ogródki piwne i groził kelnerom. Wszystko nagrały kamery miejskiego monitoringu, dzięki czemu napastnik został szybko zatrzymany. Jakby tego było mało, okazało się, że damski bokser miał przy sobie narkotyki.

Lipiec to pierwszy miesiąc, kiedy osoby prowadzące działalność gospodarczą, które były zwolnione ze składek ZUS w związku z epidemią koronawirusa, muszą zapłacić składkę w pełnym wymiarze. Termin uregulowania należności mija w piątek 10 lipca. Do tego czasu należy uiścić opłatę za czerwiec 2020.

Tragicznie zakończył się wypoczynek czteroosobowej rodziny nad zalewem Nakło-Chechło (woj. śląskie). Ojciec z córką wybrali się nad wodę z dmuchanym materacem. Na brzegu została matka z synem, którzy zauważyli, że dzieje się coś niepokojącego. To oni wezwali pomoc do tonących. Niestety, 35-letniego mężczyzny i jego 6-letniej córeczki nie udało się uratować.

W trakcie programu na żywo cały czas trzeba się mieć na baczności i trzymać rękę na pulsie. Chwila nieuwagi może drogo kosztować. W czwartek przekonała się o tym na własnej skórze dziennikarka TVN24, Anna Seremak-Frątczak. Najwyraźniej nie była przygotowana na tak szybki powrót na wizję, bo była zajęta czym innym. Zaliczyła wpadkę. Jak z niej wybrnęła?

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*