Drożyzna dusi Polaków, a w Sejmie niepojęte rozpasanie. To już jakiś obłęd!

Jedzenie straszy drożyzną, a rachunki za prąd zwalają z nóg. Kryzys spowodowany epidemią coraz bardziej dociska Polaków. A politycy jak zwykle szastają kasą. Po pół roku leżenia w szufladzie światło dzienne ujrzał wreszcie raport na temat wydatków Sejmu. W 2019 roku wzrosły aż o 30 milionów złotych i osiągnęły bajońską sumę 455 milionów! Dużo? Według planów w tym roku może być jeszcze więcej…

Politycy zdają się nie dostrzegać niedoli rodaków i tym, że zwykłym Polakom żyje się coraz gorzej, że muszą walczyć z kolejnymi podwyżkami. Widać to po planach wydatków Sejmu, które w tym roku mają wynieść astronomiczną kwotę 575 milionów zł! Jak wynika z dokumentów, na same wynagrodzenia posłów i pracowników Sejmu rok temu poszło aż 209 mln zł.

Same podróże lotnicze posłów, krajowe i zagraniczne, to rok w rok ponad 17 mln zł z naszej kieszeni. Politycy nie zamierzają zrezygnować również z dopłat do mieszkań: mogą liczyć na 3000 zł miesięcznie na wynajem lokalu w stolicy lub na darmowy hotel. 

A poselska pensja jest przecież wysoka na tle zarobków zwykłych ludzi i wynosi ok. 8 tys. zł brutto plus 2,5 tys. zł nieopodatkowanej diety.

Zwykłym ludziom trudno się z tym pogodzić. – W maju wzrosły mi opłaty za ogrzewanie i ciepłą wodę aż o 250 zł miesięcznie! Mam 1800 zł emerytury, a moja żona 900 zł. Jak tu się nie denerwować, gdy rachunki nie dają nam spokojnie zasnąć? – pyta Ryszard Nieradka (79 l.) z Jawora na Dolnym Śląsku.

Wtóruje mu Elżbieta Kaczmarek (68 l.) z Poznania. – Wszystko ostatnio drożeje. Praktycznie każdy produkt, po który sięgam w sklepie, jest droższy niż przed epidemią koronawirusa. Wzrosły też ceny części leków, a wiadomo, że emeryci zażywają ich sporo. Najbardziej odczuwam podwyżki cen warzyw i owoców. To wszystko uderza w domowy budżet.

 Nasz komentarz: Sejm kosztuje tyle, co średniej wielkości miasto 

Czy Sejm jest nam potrzebny? Oczywiście, że tak. Czy musi kosztować nas fortunę? Nie powinien. A jednak praca posłów wciąż wyciąga z naszych kieszeni setki milionów złotych.

Za Sejm zapłaciliśmy w ubiegłym roku aż 455 mln zł. To kwota gigantyczna. Żeby lepiej sobie ją wyobrazić, warto z czymś ją porównać. Na przykład z wydatkami Łomży, w której mieszka ponad 60 tys. ludzi. Albo z podobnej wielkości Ełkiem czy Pruszkowem. Każde z tych miast wydaje w rok mniej pieniędzy niż nasi wybrańcy. To odpowiednio: 430 mln dla Łomży, 350 mln dla Ełku i 420 mln dla Pruszkowa.

Coś jest nie tak, gdy obsługa 460 posłów kosztuje więcej niż organizacja miasta dla 60 tysięcy ludzi. A mimo to wybrańcy narodu o oszczędnościach słyszeć nie chcą. Wstyd, panowie i panie!

Posłowie kosztują nas coraz więcej…

Wydatki Sejmu w tym roku mają wynieść astronomiczną kwotę 575 milionów zł!

Ryszard Nieradka, emeryt, ledwie wiąże koniec z końcem

Elżbieta Kaczmarek: Wszystko ostatnio drożeje. Praktycznie każdy produkt, po który sięgam w sklepie, jest droższy niż przed epidemią koronawirusa

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek jest hojna dla posłów

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

  1. Najdroższe stanowiska pracy w Polsce – o ile nie na świecie. Prawie milion na jednego zatrudnionego. Chyba nawet kosmonauci z NASA są tańsi a tam przecież ceny kosmiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*