Macedonia Północna w NATO. Czy istnieje życie po „śmierci mózgu”?

Macedonia Północna w NATO

Macedonia Północna została trzydziestym członkiem NATO. Donald Trump powiedział, że jest to wydarzenie ważne dla strategicznych interesów Stanów Zjednoczonych i Sojuszu. Ale co konkretnie może zaoferować NATO ta była jugosłowiańska republika ?

O oficjalnym przystąpieniu Macedonii Północnej do NATO poinformował dziś za pośrednictwem Twittera amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo.

Tymczasem słowa Trumpa o strategicznym znaczeniu przystąpienia Macedonii Północnej do NATO można uznać za brzmiące nieco abstrakcyjnie, ponieważ bardzo trudno jest z marszu odpowiedzieć, po co NATO ten biedny i nieciekawie rozmieszczony kraj z populacją 2 milionów ludzi.

Wydaje się, że główne problemy Macedonii Północnej najbardziej zwięźle opisał ktoś pod pseudonimem As na stronie serbskiego portalu B92.net: „Bułgarzy kwestionują istnienie języka macedońskiego. Grecy kwestionują nazwę i historię Macedonii. Albańczycy chcą odebrać im połowę kraju”.

Według Bułgarskiej Akademii Nauk język macedoński nie istnieje, a Skopje używa regionalnego wariantu języka bułgarskiego. Jest to również regularnie podkreślane przez poszczególne partie w Sofii, które twierdzą, że język macedoński jest jak belgijski lub australijski. To prawda, że debata językowa nie powstrzymuje urzędników w Bułgarii od podkreślenia, że przystąpienie Macedonii Północnej do UE i NATO jest priorytetem dla Sofii.

Jeśli chodzi o spory Aten i Skopje, to pamiętamy, że „Macedonia” to także nazwa historycznego regionu Grecji. Z tego powodu Ateny od lat blokowały integrację swojego północnego sąsiada ze strukturami euroatlantyckimi. Spór zakończył się podpisaniem umowy z Prespy w czerwcu 2018 roku. Zmieniono nazwę Macedonii, ale partie prawicowe w Grecji i Macedonii Północnej były niezadowolone ze szczegółów traktatu, wierząc, że kompromis ten był szkodliwy dla interesów narodowych ich krajów. Należy zauważyć, że zgodnie z sondażem ze stycznia 2018 roku zmianę nazwy poparło 50% Macedończyków i 95% Albańczyków, którzy stają się coraz ważniejszym czynnikiem w życiu tego bałkańskiego państwa.

Ostatni spis ludności w Macedonii Północnej miał miejsce w 2002 roku. Zgodnie z nim Albańczycy stanowią 25,2% z 2 022 547 obywateli kraju. Obecnie nie ma dokładnych danych na temat struktury populacji, jednak, jak napisano w serbskiej publikacji Blic z 2015 roku, Albańczycy stanowią większość na północnym zachodzie kraju, a ich liczba podwoiła się od 1961 roku, podczas gdy liczba Macedończyków spadła o 10%, co wiąże się zarówno z wysokim wskaźnikiem urodzeń wśród Albańczyków, jak i migracją z Kosowa i Albanii.

W historii współczesnej Macedonii Północnej doszło do kilku konfliktów zbrojnych z udziałem albańskich bojowników. Ostatni incydent miał miejsce w maju 2015 roku na północy kraju, w Kumanowie, gdzie macedońskim siłom bezpieczeństwa sprzeciwiało się od 40 do 70 uzbrojonych Albańczyków. W wyniku walk zginęło 14 bojowników, 8 policjantów i jeden cywil, a kilku cywilów zostało rannych.

Do największego starcia doszło w 2001 roku, kiedy separatystyczna Armia Wyzwolenia Narodowego, dowodzona przez Ali Ahmeti, rozpoczęła działalność w Macedonii Północnej. Od stycznia do listopada w kraju trwały starcia etniczne między Macedończykami a Albańczykami, w wyniku których zginęło ponad 170 osób. Konflikt zakończył się podpisaniem umowy ramowej, która położyła kres rozlewowi krwi. A sam Ahmeti stanął na czele partii Demokratyczny Związek na Rzecz Integracji, która od tego czasu jest stale wybierana do parlamentu, w zależności od sytuacji politycznej, tworząc koalicję z jedną z dwóch największych partii – WMRO, DPMNE lub SDSM.

Czynnik albański determinuje również strukturę północno-macedońskiej sceny politycznej. Nie można stworzyć koalicji rządzącej bez partii albańskich, a zatem bez kompromisów z nimi. Ostatnim była ustawa o języku albańskim jako drugim języku państwowym. Przyjął ją rząd lidera SDSM Zorana Zaeva, pomimo obaw ówczesnego prezydenta Gjorge Ivanova, że może to zagrozić jednolitemu systemowi państwa.

Czy mieszkańcy Macedonii Północnej chcą dołączyć do NATO?

Sądząc na podstawie badań opinii publicznej, w przeciwieństwie do mieszkańców Serbii – tak. Poziom poparcia ludności dla przystąpienia do Sojuszu wynosi 66-70%. Nie ma przeciwników przyłączenia się do NATO wśród głównych partii w Macedonii Północnej. Ale sceptycy to na przykład mająca jeden mandat Partia Demokratyczna Serbów w Macedonii, którego przywódca Ivan Stoiljkovic powiedział rosyjskiej gazecie „Izwiestia”, że połączenie problemów wewnątrzmacedońskich z czynnikami zewnętrznymi może poważnie zdestabilizować Bałkany. Według niego w sytuacji, gdy w Kosowie oraz Bośni i Hercegowinie znajdują się ogniska napięć, przystąpienie do NATO jest „bardzo złym pomysłem”.

Czy Macedonia Północna ma silną armię?

„Macedonia (Północna) nie ma własnej armii, a roczny PKB jest bliżej PKB słabo rozwiniętego miasta Niemiec niż rozwiniętego państwa”, napisało DW w 2019 roku. Armia jednak tam jest. Jej liczebność wynosi 13 000 osób, z czego 5 000 to rezerwa.

Budżet obronny Macedonii Północnej na 2019 rok wyniósł około 150 milionów dolarów. Skromnie, jednak wydatki na obronę przyjętej wcześniej do NATO Czarnogóry, według danych za ten sam okres, wyniosły 83 miliony dolarów.

Armia Macedonii Północnej wciąż tęskni za epoką socjalizmu, ponieważ pomimo częściowej modernizacji i stopniowego pozbywania się starego sprzętu jej baza składa się z radzieckich czołgów T-72, pewnej liczby transporterów opancerzonych głównie ze Związku Radzieckiego, a także artylerii radzieckiej lub made in Yugoslavia.

Jakie obiekty wojskowe znajdują się na terytorium Macedonii Północnej?

Jeśli chodzi o infrastrukturę wojskową, kraj może zaoferować Sojuszowi poligon Krivolak. Według eksperta wojskowego Miroslava Lazanskiego w jego rubryce w serbskiej gazecie „Politika” jest to jedyny poligon w Europie, na którym można przeprowadzać ćwiczenia z użyciem pewnych rodzajów trujących substancji.

Lazanski zasugerował, że Krivolak może zostać wykorzystany w przyszłości do szkolenia przy użyciu amerykańskich samolotów A-10 z amunicją ze zubożonym uranem. Ministerstwo Obrony Macedonii Północnej zaprzeczyło temu.

W wywiadzie dla Sputnika, były profesor Wydziału Bezpieczeństwa Uniwersytetu w Skopje, były pracownik organów bezpieczeństwa państwa Ivan Babanovski nazywa „arogancją” fakt, że NATO korzystało z infrastruktury wojskowej byłego JAL (Jugosłowiańskiej Armii Ludowej) i armii Macedonii Północnej podczas ćwiczeń, w tym Krivolak, ale jednocześnie zauważa, że nie ma danych na temat możliwego użycia zubożonego uranu.

„W naszym kraju można sobie naprawdę pofolgować, ale nie w takim stopniu, żeby użyć tego rodzaju amunicji na poligonie wojskowym”, mówi Babanovski i przypomina, że amerykańska baza Bondsteel znajduje się w pobliżu Krivolaka, w znacznie bardziej strategicznie korzystnym Kosowie. „To prawdziwy bastion, rodzaj lotniskowca na potrzeby Pentagonu na Bałkanach” – mówi Babanovski.

Aleksander Safonow, rosyjski politolog i bałkanista, uważa, że w Macedonii Północnej nie ma infrastruktury istotnej dla NATO. W komentarzu dla Sputnika zauważył, że w obecnych warunkach geopolitycznych dla NATO jest znacznie ważniejsze, aby wzmocnić swoją obecność wojskowej w Grecji. Jednak, jak pisała rosyjska gazeta „Kommiersant” w odniesieniu do europejskich źródeł dyplomatycznych, wkrótce po wejściu Macedonii Północnej do NATO mogą pojawić się jednocześnie dwie bazy wojskowe NATO – w Krivolaku i Kumanowie, na granicy z Serbią.

Tak czy inaczej korzystanie z północno-macedońskiej infrastruktury wojskowej przez siły Sojuszu pozostaje otwarte.

Po co Macedonia Północna jest potrzebna NATO?

Ogólnie, jest założenie, że to, po co Macedonia Północna jest potrzebna sojuszowi, można sprowadzić do następujących punktów:

  1. It’s all ’bout the money

„Jaka jest wartość dodana członkostwa w NATO krajów takich jak Czarnogóra i Macedonia Północna?” – zapytał Aleksander Gruszko, wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej.

Podobne pytanie pojawia się w zachodnich mediach. Na przykład Bloomberg napisał, że z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych, które faktycznie zapewniają bezpieczeństwo wszystkim innym członkom NATO, Macedonia Północna jest po prostu kolejnym pasożytem: „NATO będzie musiało otworzyć swój «parasol bezpieczeństwa» jeszcze szerzej, nie otrzymując nic w zamian. Stany Zjednoczone wciąż muszą zastanowić się nad tym, co otrzymują od Sojuszu, który przyjmuje coraz więcej małych państw, które w ten sposób próbują po prostu zapewnić sobie członkostwo w Unii Europejskiej”.

Komentując tę publikację, Ivan Babanovski zauważa, że Bloomberg ma takie samo podejście do NATO jak Trump, który uważa, że NATO jest integralną częścią amerykańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego i powinno być opłacalne, co oznacza, według rozmówcy Sputnika, że członkostwo Skopje w tej organizacji sprowadza się do logiki „płać i zabijaj”.

Macedonii Północnej przypisano rolę outsidera w tym schemacie oraz rolę mięsa armatniego w koalicji antyterrorystycznej. Powinna również zapłacić za swój udział w tych misjach mających na celu ochronę amerykańskich żołnierzy – powiedział ekspert, odnosząc się do udziału Skopje w misjach międzynarodowych w Iraku i Afganistanie.

Najnowsze systemy rakiet przeciwlotniczych S-400 „Triumph”, które weszły do służby w jednostce obrony powietrznej Floty Bałtyckiej w Obwodzie Kaliningradzkim

Należy zauważyć, że w 2019 roku wydatki wojskowe Macedonii Północnej wyniosły 1,2% PKB, a 1,4% PKB zaplanowano na 2020 rok. Jednocześnie Zoran Zaev, kiedy był premierem Macedonii Północnej, wyznaczył sobie cel do 2024 roku zwiększyć wydatki na obronę do 2%, na które nalega Trump.

Jak już zaznaczaliśmy, budżet Ministerstwa Obrony Macedonii Północnej na 2019 rok wyniósł około 150 milionów dolarów, z czego nieco ponad 3,5 miliona przeznaczono na misje pokojowe i humanitarne.

Na 2020 rok, przy budżecie około 176 milionów dolarów, na misje zagraniczne przeznaczono już ponad 7 milionów.

To oczywiście niewielki wkład we wspólną obronę północnoatlantycką – zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i procentowych. Nic dziwnego, skoro pod względem PKB Macedonia Północna zajmuje 128. miejsce na świecie, znajdując się w rankingu między Mongolią a Armenią.

Zresztą, Czarnogóra zajmuje 144. miejsce na tej liście, ale jej położenie między Fidżi a Mauretanią nie wpłynęło na chęci NATO, aby zobaczyć ją wśród swoich członków.

Jednak te skromne rzeczywiste wskaźniki Macedonii Północnej i kurs na 2% PKB przeznaczonych na obronę budzą myśli o wydatkach w kraju europejskim, w którym 22% populacji żyje poniżej granicy ubóstwa.

Co ciekawe, na początku grudnia macedoński portal Tv21 poinformował o planach Skopje, dotyczących wydania 700 milionów euro na modernizację wojska w ciągu następnych dziesięciu lat. Plany obejmują zakup transporterów opancerzonych i śmigłowców wielofunkcyjnych. Jednocześnie, jak zauważa gazeta, Stany Zjednoczone będą zaangażowane w modernizację.

  1. „Dosolić” Rosji czy bronić się przed nią

Jak zauważyło pismo „The Hill”, biorąc pod uwagę niskie strategiczne i ekonomiczne znaczenie Macedonii Północnej, „polityka napędzana chęcią zirytowania naszego jedynego partnera nuklearnego nie jest solidną podstawą strategii obronnej”. 

Rzeczywiście, rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stale podkreśla negatywne konsekwencje rozszerzenia NATO, ale jednocześnie wskazuje, że w sensie wojskowym przystąpienie Skopje do NATO nie stanowi większego zagrożenia.

Ivan Babanovski uważa, że pytanie, czy Skopje pomoże wzmocnić „front antyrosyjski”, nie jest poważne w warunkach, gdy przed Macedonią Północną majaczy problem przetrwania i utraty suwerenności.

„Kraj, kierowany przez polityków pod dowództwem SDSM i Zorana Zaeva, podejmuje niewiarygodne wysiłki w celu ustabilizowania sytuacji gospodarczej i społecznej, a także bezpieczeństwa oraz utrzymania suwerenności, zagrożonej megalomanicznymi żądaniami partnerów koalicyjnych z partii albańskich”, mówi ekspert.

Z kolei bałkanista Aleksander Safonow zauważa, że NATO chce zakończyć proces „okrążenia” Serbii, sojusznika Rosji, przestrzegającego neutralności wojskowej. W końcu, jeśli Bośnia i Hercegowina wstąpi do NATO, Serbia stanie się wyspą na morzu państw członkowskich Sojuszu.

Jedynym prawdziwym znaczeniem militarnym (rozszerzenia) jest dalsza izolacja i okrążenie wojskowe Serbii, aby przekonać Belgrad do linii prozachodniej i zapobiec wszelkim próbom „serbskiego hegemonizmu” w przestrzeni postjugosłowiańskiej, zauważa Safonow.

Komentując dla Sputnika przypuszczenia rosyjskich mediów, że systemy obrony przeciwrakietowej mogą pojawić się w Macedonii Północnej, podobnie jak w Rumunii, bułgarska ekspertka ds. polityki międzynarodowej i ekonomii na Wolnym Uniwersytecie w Warnie Nina Dyulgerova zauważyła, że jest sceptyczna wobec takich hipotez: „Skłonna jestem uważać (ewentualną) amerykańską bazę wojskową jako obronę przed zagrożeniem islamskim, a nie jako ukierunkowane (działania) przeciwko Rosji i zakupionego rosyjskiego sprzętu w Serbii”.

  1. „Śmierć mózgu” stwierdzona, ale chce się żyć

Ivan Babanovski zauważa, że Macedonia Północna, podobnie jak inne byłe republiki jugosłowiańskie, jest „zrujnowanym i okradzionym państwem na wpół feudalnym, którego pozycję geostrategiczną zachodni stratedzy znacznie przeceniają”. Macedoński ekspert uważa, że NATO nie otrzyma nic z członkostwa Skopje.

Macedonia Północna będzie po prostu kolejnym państwem w zdezorganizowanej organizacji, która broni amerykańskich interesów na całym świecie – mówi.

Według Aleksandra Safonowa Macedonia Północna nie ma dla Sojuszu znaczenia wojskowego.

„Ale Sojusz to nie tylko wojsko, ale także blok polityczny. Z punktu widzenia NATO wejście nowych członków podkreśla żywotność i perspektywy organizacji w obliczu rosnących wątpliwości” – powiedział Sputnikowi.

Jak oświadczyła Sputnikowi Nina Dyulgerova, NATO jest obecne na Bałkanach raczej jako jednostka polityczna, a nie jako jednostka wojskowa, dlatego członkostwo Skopje w NATO oznacza przede wszystkim sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, a nie z NATO.

„Stresujące zdanie francuskiego prezydenta, Emmanuela Macrona, o „śmierci mózgowej NATO” pozostaje aktualne” – dodała.

Trzecia wojna światowa z powodu Macedonii Północnej

W 2018 roku Czarnogóra, najmłodszy kraj członkowski NATO w tym czasie, zasłynęła na całym świecie po słowach Trumpa, że Czarnogórcy, jeśli się zdenerwują, mogą rozpocząć trzecią wojnę światową.

Można spierać się, czy był to komplement, żart czy niezrozumienie zasad funkcjonowania Sojuszu, ale, jak się wydaje, pytanie dziennikarza było o wiele ważniejsze niż odpowiedź: „Dlaczego mój syn powinien jechać do Czarnogóry, aby chronić ją przed atakiem?” Trump odpowiedział, że on sam zadaje sobie to pytanie.

Teraz musimy zapytać o to samo w odniesieniu do Macedonii Północnej.

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*