Jakubiak kandydatem na prezydenta. Zebrał podpisy

Marek Jakubiak, przedsiębiorca i były poseł Kukiz’ 15, kandyduje na prezydenta Polski. W 2019 roku jako bezpartyjny poseł nie dostał się do Sejmu. Teraz będzie ubiegał się o fotel prezydenta. Kandydat ogłosił, że zebrał już 140 tys. podpisów, co oznacza, że pełnoprawnie może startować w wyborach.

Marek Jakubiak po nieudanym starcie w ostatnich wyborach parlamentarnych, tym razem próbuje sięgnąć po najwyższy urząd w Polsce. Choć pandemia koranwirusa uniemożliwiła blisko 40 pretendentom zbierać wymagane przez prawo podpisy, pod wnioskiem o kandydowanie, wszystko wskazuje na to, iż udało się to Jakubiakowi. Jeśli PKW pozytywnie zweryfikuje dostarczone podpisy, Marek Jakubiak zostanie szóstym oficjalnym kandydatem w wyborach prezydenckich. 

Choć przedsiębiorca jeszcze 16 marca narzekał na Twitterze, że przez pandemię ma problem ze zbieraniem podpisów, 24 marca poinformował, że spokojnie może już się zgłaszać do wyborów, bo zebrał ich aż 140 tys.!

 „Dubler z piątej ligi”  Tak szybki postęp w gromadzeniu podpisów, wzbudził szereg wątpliwości wśród polityków czy dziennikarzy. „Czyli mówicie, że gość, który w ostatnich wyborach dostał 3501 głosów, w tydzień, w czasie epidemii, zebrał 140 tys. podpisów?” – zapytał Adam Szłapka, rzecznik sztabu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

„Kandydat na posła, który przed paroma miesiącami dostał 0,54% procent głosów w swoim okręgu, teraz w parę dni, w czasie epidemii, zbiera 140 tys. podpisów. To się nazywa cudowna reaktywacja. Boję się tylko, że wiem, kto był cudotwórcą” – napisał dziennikarz Konrad Piasecki. 

Szef sztabu komitetu wyborczego Roberta Biedronia stwierdził, że „PiS wystawiło sobie dublera z piątej ligi”. – Chodziło o to, żeby pokrzyżować szyki opozycji i zapewnić Andrzejowi Dudzie kontrkandydata – komentował antenie TOK.fm Tomasz Trela.

Choć wątpliwości i pytania mnożyły się jak koronawirus, Marek Jakubiak stanowczo je dementuje. – To są komentarze, które trudno komentować. Po panu Treli jeszcze bym się tego spodziewał, bo to arogant. Ale po panu Piaseckim? Ma do mnie numer, mógł zadzwonić i o tym porozmawiać, zamiast pisać takie rzeczy – mówi Marek Jakubiak w rozmowie z Wirtualną Polską.

Pytany o podpisy wyjaśnia, że zbierali je członkowie sztabu oraz wolontariusze. – Chcę też podkreślić, że nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie Bezpartyjnych Samorządowców i części Skutecznych (ugrupowanie Piotra Liroya-Marca – red.). 

 Jakubiak apeluje o zmianę terminu  Skąd te zarzuty wobec przedsiębiorcy? Od wielu dni kandydaci opozycyjni wobec Andrzeja Dudy apelują, by przesunąć termin wyborów prezydenckich, bo przez koronawirusa kandydaci nie byli w stanie prowadzić swoich kampanii. Uważają też, że terminowe wybory stanowiłyby niebezpieczeństwo dla głosujących. „To nie czas na polityczną walkę. Wybory muszą zostać przełożone. Ich organizacja byłaby świadomym narażaniem obywateli na niebezpieczeństwo” – napisała m.in. Małgorzata Kidawa-Błońska.

„Dla nich święty jest termin wyborów, dla mnie życie i zdrowie Polaków, ratowanie polskich firm i miejsc pracy” – napisał kandydat PSL Władysław Kosiniak-Kamysz

Kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak wystosował apel w formie petycji: „Sytuacja jest bardzo poważna. Nie możemy narażać zdrowia milionów Polaków i powagi naszego państwa” – napisał. Pod pismem podpisało się ponad 11 tys. osób.

Opozycyjni kandydaci rozważają solidarne wycofanie się z kandydowania. Zgodnie z Kodeksem Wyborczym, jeśli w kampanii zostałby tylko jeden kandydat lub nie byłoby żadnego chętnego, wybory powinny zostać rozpisane na nowo.

Marek Jakubiak do tej pory nie deklarował jednoznacznie swojego stanowiska w tej sprawie. – Tych pięć ugrupowań, które do wczoraj wprowadziło swoich kandydatów, najwidoczniej dostało jakichś spazmów – mówił były poseł Kukiz’15 w Polsat News. – Oni byli zachwyceni swoją samotnością dzieloną na pięć, a tu nagle kandydat się pojawia. Cieszę się bardzo, że aż tak w panikę wpadli. To znaczy, że mam szansę – dodał. Podkreślił też, że apeluje, żeby PiS „przemyślało sprawę i przeniosło wybory”. Pytany o dogodny termin, odpowiedział, że „o tym zdecyduje koronawirus”.

Jakubiak nie jest jedynym kandydatem, oprócz dotychczasowej piątki, któremu udało się zebrać wymagane 100 tys. podpisów. Zgromadził je także Marek Piotrowski. 

Biznesmen po raz kolejny próbuje swoich sił w polityce.

To może być nasz przyszły prezydent

Koronawirus rozprzestrzenia się w Polsce. Do tej pory koronawirusem z Chin zaraziło się w naszym kraju ponad 600 osób, z czego siedem zmarło. W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o śmierci 37-letniej kobiety w szpitalu w Wolicy (woj. wielkopolskie). 37-latka była zakażona koronawirusem. Dyrektor szpitala tłumaczył, że kobieta zataiła fakt, że miała kontakt z osobą z zagranicy. Rodzina zmarłej wydała w tej sprawie oświadczenie.

Pandemia koronawirusa coraz dotkliwiej atakuje nie tylko Europę, ale również USA. Amerykanów szczególnie poruszył tragiczny los rodziny z New Jersey, w której zdradliwy wirus zabił już cztery osoby. Cztery kolejne znajdują się w szpitalu, stan jednej jest krytyczny. Lekarze podejrzewają, że wszyscy zarazili się od jednego nosiciela koronawirusa podczas rodzinnego obiadu.

Koronawirus COVID-19 to teraz główny temat badań naukowców na świecie. Specjaliści z Chin, gdzie miał miejsce początek epidemii, opublikowali właśnie swoje najnowsze ustalenia dotyczące zarażania koronawirusem. Jak się okazuje, chorzy zarażają inne osoby jeszcze przed wystąpieniem u nich jakichkolwiek objawów. Z „transmisji przedobjawowej” może pochodzić aż 44 proc. wszystkich zarażeń!

Koronawirus w Polsce wciąż nie odpuszcza. W niedzielę 22 marca Ministerstwo Zdrowia podało informację o kolejnych oraz dwóch śmiertelnych przypadkach. To 37-letnia przedszkolanka z Wolicy koło Kalisza i 43-latek zmarły w szpitalu w Radomiu. Trwa oczekiwanie na wyniki badań zmarłego mieszkańca Głogowa na Dolnym Śląsku. Wciąż nie wiadomo, czy był zakażony koronawirusem.

Jak długo jeszcze będzie rosnąć liczba zakażonych koronawirusem – to pytanie zadaje sobie dziś każdy Polak. O to, jak w Polsce rozwinie się epidemia, Fakt zapytał eksperta profilaktyki zakażeń, dr. n. med. Pawła Grzesiowskiego (57 l.).

Choć koronawirus w Chinach wydaje się być już pod kontrolą, nie można osiadać na laurach. Jedna z czołowych ekspertów ds. koronawirusa w tym kraju ostrzega przed drugim wybuchem epidemii z powodu rosnącej liczby infekcji wykrytych wśród nowo przybyłych z zagranicy. A każdy taki przypadek może zapoczątkować kolejny łańcuch zachorowań.

Koronawirus w Polsce staje się coraz większym zagrożeniem. Z powodu rozprzestrzeniającej się choroby w kraju wprowadzono stan epidemii. Do tej pory koronawirusem z Chin zaraziło się już w Polsce 749 osób, z czego osiem osób zmarło. Na całym świecie statystyki także cały czas rosną. Zakażonych jest już blisko 400 tys. osób, a blisko 15 tys. zmarło. Najgorzej sytuacja wygląda obecnie we Włoszech.

Pod koniec stycznia się rozwiodła i zapewnia, że nie jest gotowa na nowe uczucie, bo czas nie zaleczył ran. A co z jej mężem? Paulina Smaszcz-Kurzajewska (47 l.) w nowym wywiadzie dla tygodnika „Twoje imperium” zabrała głos w sprawie nowej partnerki Macieja Kurzajewskiego (47 l.). Czy byłaby gotowa się z nią zaprzyjaźnić?

Nowy zasiłek na dziecko z powodu zamkniętej szkoły? Rodzicom rolnikom nie przysługuje. Dopłata z powodu koronawirusa? Właściciele gospodarstw muszą poradzić sobie sami. Minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski (59 l.) w tak trudnym czasie nie zadbał o rolników, tak jak potrafi dbać o swoich podwładnych! Tylko w zeszłym roku wypłacił im miliony!

Decyzja zapadła. W Polsce obowiązuje stan epidemii. Żłobki, przedszkola i szkoły będą zamknięte aż do świąt wielkanocnych. Co w takiej sytuacji mają zrobić pracujący rodzice? W kolejnych tygodniach także będą mogli skorzystać z dodatkowego zasiłku na dziecko. Co ważne, ta pomoc została znacznie rozszerzona i pieniądze trafią do większej liczby rodzin!

FAKT.PL

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*