Ukraińska minister: Dziś potrzeba nam takich ludzi jak Szuchewycz

Z okazji 112. rocznicy urodzin Romana Szuchewycza, głównodowodzącego UPA odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach, ukraińska p.o. ministra zdrowia Ulana Suprun zamieściła okolicznościowy wpis na jego cześć.

Ulana Suprun, p.o. ministra zdrowia Ukrainy, nie kryje się ze swoim pozytywnym stosunkiem do OUN i UPA. Dała temu wyraz z okazji niedawnej rocznicy urodzin Romana Szuchewycza.

„Dziś – 112 lat od dnia urodzin twórcy i dowódcy UPA, Romana Szuchewycza. Jego walka miała jeden cel – osiągnięcie zjednoczonego i niepodległego państwa ukraińskiego. I on czynił wszystko co możliwe, by to osiągnąć. Dziś potrzeba nam w kraju takich ludzi, jak Szuchewycz” – napisała na Twitterze Suprun 30 czerwca br., dołączając zdjęcie kata Polaków i dowódcy zbrodniczej UPA.

W podobny sposób ukraińska minister uczciła pamięć Szuchewycza na Facebooku, gdzie zamieściła dłuższy tekst, powołując się na Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, kierowany przez znanego apologetę OUN i UPA, Wołodymyra Wjatrowycza. Zamieszczony tekst wyraźnie wybiela postać dowódcy UPA, twierdząc m.in., że jego kolaboracja z III Rzeszą to „fejk” rozpowszechniany przez sowietów, a także obecnie. „Ten mit był głównym elementem sowieckiej propagandy, wymierzonej przeciwko OUN i UPA” – napisano, zaznaczając, że nie miał on nic wspólnego z SS oraz, że nie ma żadnych dowodów na to, by został odznaczony przez Wehrmacht czy III Rzeszę [wiadomo, że był żołnierzem batalionu Abwehry „Nachtigall”, w którym służył wraz z innymi ukraińskimi ochotnikami, a także należał do niemieckiej policji, o czym w tekście nie wspomniano – red.] . Wpis również zakończono słowami: „Dziś potrzeba nam w kraju takich ludzi, jak Szuchewycz”.

Suprun, która wywodzi się z ukraińskiej diaspory w USA i posiada amerykańskie obywatelstwo, już wcześniej dawała wyraz swojemu niezwykle pozytywnemu stosunkowi do banderyzmu oraz OUN-UPA. Latem 2017 roku, już jako p.o. ministra zdrowia (pełną nominację utrudniało m.in. posiadanie przez nią podwójnego obywatelstwa) goszcząc na banderowskim festiwalu porównywała pracę w ministerstwie z działaniami OUN-UPA. Podczas swojego występu Suprun była ubrana w koszulkę z akronimem WWBD, od słów „What would Bandera do” (tzn. Co zrobiłby Bandera?). Według niej w ministerstwie przed podjęciem ważnych decyzji jego pracownicy stawiają sobie pytanie „Co zrobiłby Stepan Bandera? Czy poddałby się? Czy poszedłby na kompromis?”. W tym samym roku Suprun wzięła też udział w świętowaniu 110. rocznicy urodzin Szuchewycza, wspólnie z m.in. jego synem Jurijem, a także zwierzchnikiem Kościoła greckokatolickiego, abp. Szewczukiem.

Roman Szuchewycz był głównodowodzącym Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnym za ludobójstwo Polaków w Małopolsce Wschodniej. Historycy spierają się o zakres jego odpowiedzialności za ludobójstwo na Wołyniu. Zarzuca mu się także kolaborację z Niemcami (był żołnierzem batalionu Nachtigall, a w szeregach niemieckiej policji pacyfikował wioski na Białorusi). Zginął w 1950 roku pod Lwowem zastrzelony przez żołnierzy sowieckich.

Przypomnijmy, że w grudniu ub. roku Uraińskie Ministerstwo Oświaty i Nauki nakazało wydawnictwu podręcznika historii Ukrainy dla klasy 10 usunąć z niego wzmianki o współpracy batalionów „Nachtigall”, „Roland” czy dywizji Waffen-SS „Galizien”, a także późniejszego dowódcy UPA Romana Szuchewycza, z wojskami nazistowskich Niemiec. O sprawie poinformował na Facebooku Eduard Doliński, przewodniczący Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego. Do swojego wpisu na ten temat dołączył fotografię Szuchewycza w niemieckim mundurze batalionu „Nachtigall”.

TWITTER.COM

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*