Służba wojskowa znów będzie obowiązkowa?

Czy w najbliższych latach możliwy jest powrót obowiązkowego poboru do wojska? Zdania na ten temat są podzielone. – Bieżące wydarzenia w naszym kraju pokazują, że wiele rzeczy jest możliwych, a więc również powrót do poboru.

Co się stanie, zależy od oceny rządzących, czy taki krok opłaci im się politycznie, to znaczy, jaki to będzie miało wpływ na poparcie – uważa gen. dyw. w st. spocz. Piotr Makarewicz.

Nie wszyscy podpisują się pod tą wypowiedzią, zwracając uwagę na negatywne strony takiego rozwiązania. Wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości można jednak znaleźć takie osoby, które uważają, że koncepcja jest warta tego, by ją przynajmniej rozważyć. Sami przyznają jednak, że realizacja takiego pomysłu to nie kwestia kilku miesięcy, ale kilku lat. Jakie są zatem szanse na powrót w naszym kraju obowiązkowego poboru do wojska i co na ten temat mówią eksperci?

Generał Piotr Makarewicz podczas swojej wieloletniej służby zajmował między innymi stanowisko dyrektora Departamentu Kontroli Ministerstwa Obrony Narodowej.

Temat do dyskusji

Uważa, że uważa, że tzw. profesjonalizacja sił zbrojnych zapoczątkowana w 2008 roku, oprócz wielu negatywnych skutków, spowodowała odcięcie armii od dopływu dobrze wyszkolonych rezerw mobilizacyjnych i przekształciła wojsko w „armię jednorazowego użytku”. Jego zdaniem dobrze wyszkolona i uzbrojona armia zawodowa jest znacznie droższa od armii z poboru. – Powstaje dylemat, czy chcemy mieć mniej liczną, lecz doskonale przygotowaną armię zawodową, czy bardzo liczną armię uzawodowioną jedynie w pewnym procencie. Dramat naszej sytuacji polega na tym, że mamy armię nieliczną, rzekomo profesjonalną, jednak słabo wyposażoną – ocenia gen. Piotr Makarewicz. – Plany obecnej ekipy rządzącej dotyczące znacznego zwiększenia liczebności mogą napotkać barierę finansową nie do pokonania, jeżeli będzie to zwiększenie armii wyłącznie zawodowej. Dlatego, według mnie, pojawiają się głosy za przywróceniem poboru i taki krok jest możliwy – podsumowuje gen. Makarewicz.

Będzie powrót?

Takie słowa mogły wywołać spore poruszenie w wielu polskich domach. Pojawiło się pytanie: Czy rzeczywiście w najbliższych latach młodzi mężczyźni mogą spodziewać się tego, że trafią w kamasze? Okazuje się, że zdania są podzielone. – Z całym szacunkiem dla generała Makarewicza, to dosyć dawno opuścił on szeregi sił zbrojnych (dokładnie w 2006 roku – dop. red.), ale na pewno na bieżąco interesuje się tym tematem i śledzi to, co się dzieje – komentuje ppłk Kazimierz Misiaszek z Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Katowicach. Podkreśla, że ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP mówi wyraźnie, że służba wojskowa została zawieszona i jeśli już, to możemy mówić nie o przywróceniu obowiązkowego poboru do wojska, ale ewentualnym odwieszeniu. – W tej chwili wszystkie formy, włącznie z wojskami obrony terytorialnej, są tylko i wyłącznie formami ochotniczymi. Nie przewiduje się nic innego. W tym momencie jedyny obowiązek w armii to obowiązkowe ćwiczenia żołnierzy rezerwy. Nic więcej i nie zmieni się to w ciągu najbliższych lat – uspokaja ppłk Kazimierz Misiaszek.

Temat do dyskusji

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Andzel, który jest zastępcą przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej podkreśla, że podczas posiedzeń komisji temat powrotu obowiązkowego poboru do wojska nie był omawiany. – Jeśli byłoby to jednak możliwe, to jestem zwolennikiem takiego pomysłu – zaznacza Andzel. – Wiem jednak, że nie jest to łatwa decyzja, ale moim zdaniem wiąże się z tym wiele zalet. W przyszłości można to rozważyć, ale z tego co wiem, to na razie nie dyskutuje o takim rozwiązaniu. W tej chwili mówi się częściej o tym, by ludzie zgłaszali się do obrony terytorialnej nie z poboru, a jako ochotnicy, którzy chcą służyć naszej ojczyźnie – podkreśla poseł Waldemar Andzel. Zapytany o to, co rozumie przez to, że temat miałby zostać rozważony „w przyszłości”, odpowiada, że na pewno nie jest to kwestia najbliższych miesięcy.

Generał Roman Polko, były dowódca GROM: To była patologia

Po pierwsze, chyba niektórzy zapomnieli, że zasadnicza służba wojskowa to było więcej patologii niż pożytku. Nawet nie chcę się na ten temat za bardzo rozwodzić, ale uważam, że w naszym kraju powrót obowiązkowego poboru do wojska jest kompletnie bez sensu. Tym bardziej, że nie brakuje ochotników do służby w takich formacjach, jak Gwardia Narodowa czy obrona terytorialna. Warunkiem jest jednak to, by było to dobrze zorganizowane. Będzie infrastruktura i sprzęt, a wszystko zostanie zrealizowane na właściwym poziomie. Myślę, że jeśli mamy coś teraz robić, to zagospodarujmy ten potencjał, którym dysponujemy, czyli różnego rodzaju organizacje paramilitarne. Niektórzy uważają, że sama zasadnicza służba wojskowa wychowa i zdyscyplinuje młodzież, ale naprawdę jeszcze raz warto sobie przypomnieć, że było z tym więcej problemów niż pożytku. W XXI wieku tego typu armia niewolnicza nie ma racji bytu. Tak naprawdę wszyscy od tego odchodzą. Z całym szacunkiem dla posłów Prawa i Sprawiedliwości, nie ma szans na powrót takiego rozwiązania, nawet w ciągu kilku najbliższych lat.

PATRYK DRABEK

Poleć Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.