Alarm bombowy w polskim samolocie. Awaryjne lądowanie w Bułgarii

Polski samolot, lecący z Warszawy do Hurghady w Egipcie, wylądował rano awaryjnie na bułgarskim lotnisku w Burgas w Bułgarii. Ktoś z pasażerów poinformował, że na pokładzie jest bomba.

 O bombie na pokładzie poinformował jeden z pasażerów – podaje bułgarska telewizja Nowa. Samolot lecący z Warszawy do Egiptu wylądował około godziny 6 rano (godzina 5 rano w Polsce).

– O godz. 5.48 czasu bułgarskiego samolot czarterowy lecący do Egiptu wylądował na lotnisku w bułgarskim Burgas z powodu sygnału o zagrożeniu bombowym – powiedział na w “TVN24 Biznes i Świat” bułgarski dziennikarz Krasimir Krumow. – Wcześniej kapitan samolotu otrzymał wiadomość od jednego z pasażerów, że na pokładzie maszyny jest ładunek wybuchowy, który zostanie uruchomiony. Zadziałały procedury systemu antyterrorystycznego, a kontrolerzy lotów z Sofii skierowali samolot do Burgas. Tam maszyna bezpiecznie wylądowała i została odholowana w miejsce oddalone od budynków lotniska, a wszyscy pasażerowie zostali wyprowadzenie do osobnej sali. Z 64-letnim pasażerem, który powiedział o bombie, rozmawiają obecnie służby specjalne Bułgarii – dodał Krumow.

Pasażerowie opuścili samolot. Obecnie trwa kontrola maszyny. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy na pokładzie rzeczywiście znajdował się ładunek wybuchowy.

Jak podaje Tvn24.pl, były szef wywiadu bułgarskiego powiedział, że na pokładzie nie ma wcale bomby, a 64-letni pasażer, który zgłosił, że w samolocie jest bomba, “nadużył alkoholu”. Według informacji, które uzyskało Rmf24.pl od kobiety, która była pasażerką tego samolotu, mężczyzna już na lotnisku żartował, co mu zrobią, jak będzie miał bombę.

SE.PL

Więcej postów