Tragedia na torach. Zginęła kobieta z 9-miesięcznym dzieckiem. Co zeznał maszynista?

Prokuratura w Kraśniku wszczęła postępowanie w sprawie wtorkowego (10.10) wypadku na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Niedrzwicy Kościelnej (województwo lubelskie). W wyniku tragedii śmierć ponieśli 31-letnia kobieta i jej 9-miesięczny syn. Ucierpiała również 9-letnia dziewczynka, która w stanie ciężkim została przetransportowana do szpitala. Śledczy przesłuchali już wstępnie maszynistę.

Do tragedii doszło we wtorek (10.10) około godziny 18:00 w Niedrzwicy Kościelnej. – Szynobus relacji Stalowa Wola–Lublin na niestrzeżonym przejeździe kolejowym uderzył w peugeota. Samochodem osobowym podróżowała 31-letnia kobieta i dwoje dzieci w wieku 9 miesięcy i 9 lat – poinformowała Anna Kamola z biura prasowego KWP w Lublinie. – Śmierć na miejscu poniosła kierująca pojazdem i 9-miesięczny chłopiec. 9-letnia dziewczynka w ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala w Lublinie – podała rzecznik.

– Wszczęliśmy śledztwo w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym – wyjaśniła Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Maszynista został już wstępnie przesłuchany. Kompletujemy materiał dowodowy i wyjaśniamy dokładne okoliczności zdarzenia – dodała Kępka. Śledczy będą także sprawdzać, czy auto nie uległo awarii podczas przejazdu przez tory.

Z relacji maszynisty wynika, że samochód zatrzymał się tuż przed przejazdem, potem ruszył i ponownie zatrzymał już na przejeździe. – Rzeczywiście, ze wstępnych ustaleń wynika, że kierująca zwolniła przed torami – przyznała Kępka. Maszynista rozpoczął hamowanie, ale nie był w stanie zatrzymać składu przed autem. Z relacji mundurowych wynika, że po zderzeniu pociąg pchał przed sobą samochód przez około 500 metrów, aż do następnego przejazdu. Maszynista był trzeźwy. Na piątek zaplanowano sekcję zwłok zmarłej kobiety.

Nikomu z podróżujących pociągiem nic się nie stało. Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., zapowiedział, że oprócz prokuratury, okoliczności wypadku zbada też specjalnie powołana do tego komisja. – Na tym przejeździe nie ma dróżnika, ale stoi tam znak „Stop”, który nakazuje zatrzymanie się przed wjazdem na przejazd – powiedział rzecznik prasowy PKP.

Tragicznie zmarła matka i jej dzieci to mieszkańcy Niedrzwicy Kościelnej. Do wypadku doszło, gdy wracali do domu. Znajdowali się w pobliżu swoich zabudowań. – Mieszkali w bliskim sąsiedztwie tego przejazdu kolejowego – sprecyzowała szefowa Małgorzata Dziedzic, szefowa Prokuratury Rejonowej w Kraśniku.

KURIERLUBELSKI.PL

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

3 Komentarze

  1. Własną głupotą zabrała siebie i dziecko na drugą stronę, ot co. Szkoda tylko maszynisty, bo teraz pewnie będzie pamiętał to przykre zdarzenie do końca życia i będzie to oddziaływać na jego psychikę.

  2. Człowieku co Ty wypisujesz pierdolnij się w.łeb, a pomysl sobie co ta rodzina czuję teraz , jaką traumę przechodzi maszynista , wstydź się capie jak tak piszesz i puknij się w ten pusty łeb

  3. A może by tak Kolej zamieniła przejazdy niestrzeżone na przejazdy strzeżone? Wpadło to jakiemuś durnemu dyrektorowi kolei do głowy? Jest już XXI wiek. Pora coś z tym zrobić. Miliony na nagrody państwa dyrektorstwa są, a przejazdy jak w XIX wieku. Wszyscy przyzwyczaili się do tego dziadostwa i nawet nie zauważają, ze można coś z tym zrobić jak w cywilizowanych krajach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*