Nawet Kaczyński się jej boi. Dlatego prezydent ją wybrał

Kiedy Andrzej Duda informował, że zamierza zawetować ustawy zmieniające ustrój sądów, podparł się autorytetem Zofii Romaszewskiej. Prezydent mówił, że uderzyły go słowa słynnej opozycjonistki, która nie chce wracać do państwa, gdzie prokurator generalny ma tak silną władzę. W relacji współpracowników Jarosława Kaczyńskiego to był prawdziwy cios w plecy.

To, co w najbliższym czasie czeka nas w Sejmie jest prawdziwym chichotem historii. Podczas obrad komisji sprawiedliwości i praw człowieka naprzeciw siebie staną Zofia Romaszewska – niegdyś słynna opozycjonistka oraz Stanisław Piotrowicz – za czasów stanu wojennego prokurator, który ścigał wrogów władzy ludowej. Romaszewska będzie reprezentować prezydenta, a Piotrowicz PiS. Jak twierdzi „Newsweek”, nie ma tu nawet odrobiny przypadku.

Działacze partii rządzącej przyznają, że Jarosław Kaczyński po dziś dzień boi się Zofii Romaszewskiej. Zresztą, prezes PiS sam wyznał to w jednym z wywiadów. – W opozycji ona była znacznie wyżej od Jarosława, dlatego potrafi mu prosto z mostu powiedzieć, co myśli. On może co najwyżej pomstować przy współpracownikach, że to szalona baba, ale nie ma odwagi zrobić jej awantury. Poza tym ona nie liczy na żadne awanse, więc prezes nie ma na nią przełożenia. Prezydent sięgnął po Romaszewską, bo wie, że Kaczyńskiemu trudno ją zaatakować – opowiada rozmówca tygodnika.

Zofia Romaszewska, która jest współzałożycielką Biura Interwencyjnego Komitetu Obrony Robotników, jasno opowiedziała się po stronie Andrzeja Dudy. A prezes PiS ma do niej żal, bo nie powiedziała mu wcześniej o sprzeciwie prezydenta. Tym bardziej, że w swoim przemówieniu przed podwójnym wetem niemałą rolę odegrał autorytet opozycjonistki. – Te słowa (o władzy prokuratora generalnego, która była charakterystyczna dla PRL – przyp. red.) były dla Jarosława Kaczyńskiego jak nóż w plecy. Z Romaszewską znają się od lat, a ona go zdradziła – mówi polityk PiS z Nowogrodzkiej. Warto jednak dodać, że opozycjonistka chciała powiedzieć o poczynaniach Dudy Kaczyńskiemu. Prezes nie odbierał jednak telefonu.

JSZ

Polub Dziennik Polityczny na Facebooku:

Dzielić się ze znajomymi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*