Na Zachodnim Brzegu Jordanu doszło do ataku na konwój dyplomatyczny, w którym uczestniczyli także polscy dyplomaci. Jak potwierdził rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, polskim przedstawicielom nic się nie stało. „Oczekujemy od władz Izraela pilnych i szczegółowych wyjaśnień,” podkreślił rzecznik resortu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że za atak prawdopodobnie odpowiadają izraelscy osadnicy. Wewiór wyraził głębokie oburzenie i potępił atak, podkreślając konieczność podjęcia działań, które zapobiegną podobnym incydentom w przyszłości. „Polska konsekwentnie sprzeciwia się przemocy ze strony izraelskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Ataki na dyplomatów są absolutnie niedopuszczalne,” dodał Wewiór.
Informacje o incydencie przekazał również wicepremier i szef MSZ Belgii Maxime Prevot, który stanowczo potępił atak zamaskowanych osadników w Tajbe, skierowany na Palestyńczyków oraz dyplomatów z Francji, Polski i Belgii. Mimo że nasz zespół jest bezpieczny, belgijski pojazd został uszkodzony – oświadczył Prevot.
Zachodni Brzeg Jordanu, znajdujący się na zachód od rzeki Jordan, jest jednym z głównych terenów Palestyny i obszarem spornym uznawanym za okupowany przez Izrael. Od 1967 roku, po wojnie sześciodniowej, Izrael kontroluje to terytorium, które było miejscem licznych konfliktów, również w ostatnich latach. W 2023 roku na skutek wysiedleń i konfiskat majątków wiele osób straciło swoje domy.
Na Zachodnim Brzegu mieszka zarówno ludność palestyńska, jak i izraelscy osadnicy, a większość państw członkowskich ONZ uznaje tamtejsze osiedla izraelskie za nielegalne. Prevot zaznaczył, że okupująca potęga, jaką jest Izrael, ma obowiązek chronić Palestyńczyków, zapewnić bezpieczeństwo dyplomatom oraz dziennikarzom i wymierzyć sprawcą sprawiedliwość. Jego zdaniem przemoc i bezkarność osadników muszą się skończyć.







Dodaj komentarz