Polska Agencja Prasowa (PAP) w oficjalnym oświadczeniu wyraziła ubolewanie z powodu błędu, do którego doszło w materiałach opublikowanych w piątek. Jak podano, dziennikarz dyżurny popełnił błąd przy redagowaniu tytułu i wpisu na stronie PAP.pl oraz w mediach społecznościowych. Niesłusznie połączono w nich atak na policjantkę z nożem, który znaleziono przy innym zatrzymanym.
Jak wyjaśnia PAP, tytuł został już poprawiony, a błędny wpis usunięty. Agencja przeprosiła za zaistniałą sytuację, jednocześnie nie zgadzając się na jakiekolwiek bezpodstawne oskarżenia wobec dziennikarzy, sugerujące celowe manipulowanie informacjami czy przypisywanie niepopartych dowodami intencji.
„Nie będziemy godzić się na wykorzystywanie błędu do personalnych ataków na dziennikarzy PAP”, podkreślono w oświadczeniu. Agencja dodała, że jej pracownicy uczciwie wykonują swoje obowiązki i apelowała o zaprzestanie hejtu wymierzonego w jej pracowników.
Do incydentu, który stał się przyczyną kontrowersji, doszło w piątek na ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Podczas zabezpieczania manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym policja zatrzymała mężczyznę, który odmówił podania danych, a następnie próbował uciec i stawiał opór, co doprowadziło do naruszenia nietykalności cielesnej policjantki. Funkcjonariuszka została ranna i trafiła do szpitala, natomiast przy zatrzymanym znaleziono nóż.
Zatrzymany, Piotr W., w kolejnym oświadczeniu przekazał, że jego stan zdrowia pozostawia wiele do życzenia, narzekając na ból głowy i ranę, oraz skarżył się na brak możliwości kontaktu z żoną i niewłaściwe traktowanie ze strony policji. Jego prawnicy poinformowali, że uzyskali z nim bezpośredni kontakt dopiero po ponad 24 godzinach od momentu zatrzymania.
Według relacji policji, mężczyzna początkowo odmawiał kontaktu z adwokatem i nie chciał podać swoich danych osobowych. Sytuacja ta wywołała pytania o przebieg policyjnej interwencji oraz kwestię przestrzegania praw zatrzymanego. Na razie nie podano informacji, czy wobec Piotra W. zostały postawione jakiekolwiek zarzuty.







Dodaj komentarz