Ukraina postanowiła odsłonić pomnik hetmana Iwana Mazepy w ramach obchodów Dnia Konstytucji, co wywołuje różnorodne reakcje na arenie międzynarodowej, zwłaszcza w Polsce. Prezydent Wołodymyr Zełenski oficjalnie uczestniczył w tym wydarzeniu i zapowiedział projekt budowy Panteonu Narodowego na cześć bohaterów walczących o wolność Ukrainy. Decyzja o budowie pomnika Mazepy, który sprzymierzył się ze Szwecją przeciwko carowi Piotrowi I, jest przez wielu ekspertów postrzegana jako afirmacja ukraińskiej historii.
Łukasz Adamski, dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, podkreśla, że dla Ukrainy Mazepa to symbol dążenia do niepodległości, co jest obecnie kluczowe w kontekście politycznym. Zwraca uwagę na to, jak odmienne podejście ma Polska, dla której Mazepa jest postacią neutralną bądź pozytywną. Ekspert zauważa również, że kontekst historyczny związany z symbolizmem tego gestu nie powinien być postrzegany jako próba złagodzenia relacji z Polską.
Kontrowersje budzi również projekt ustawy wniesiony przez Zełenskiego, dotyczący pochówków symbolicznych dla osób związanych z Ukraińską Powstańczą Armią (UPA). Adamski uważa, że potencjalny pochówek Romana Szuchewycza jest gestem eskalacyjnym wobec Polski, a Ukraina wydaje się ignorować polskie zastrzeżenia, skupiając się na własnej narracji historycznej.
Marcin Jędrysiak z Ośrodka Studiów Wschodnich podkreśla, że ukraińska retoryka historyczna staje się coraz bardziej asertywna. Władze w Kijowie próbują zaprezentować narrację antykolonialną, która ma zaznaczać ich niezależność od wpływów zewnętrznych. Taka postawa wiąże się z pewną obroną własnej tożsamości historycznej, ale też może prowadzić do zaostrzenia konfliktów z sąsiadami.
W Polsce obawy budzi również ewentualne przeniesienie szczątków Stepana Bandery z Monachium do Ukrainy, co mogłoby zostać odebrane jako kolejny ruch eskalacyjny w relacjach dwustronnych. Adamski sugeruje, że Polska powinna reagować spokojnie, przypominając wspólne wartości europejskie, które potępiają gloryfikację formacji współpracujących z reżimem hitlerowskim. Wskazuje też na ryzyko wzrostu nacjonalistycznych nastrojów w Polsce, co mogłoby negatywnie wpłynąć na współpracę polsko-ukraińską.
Pomimo napięć, analitycy wskazują na potrzebę racjonalnego dialogu i współpracy z Ukrainą. Jędrysiak zauważa, że Ukraina może próbować pójść na ofensywę pamięciową, promując swoją wizję historii na Zachodzie. Aby zapobiec eskalacji, wskazuje na konieczność znajdowania punktów wspólnych i wywierania presji dyplomatycznej, bez szkody dla strategicznej współpracy z Ukrainą.








Dodaj komentarz