Podczas emocjonujących spotkań, które przyciągnęły tłumy kibiców, Maroko i Brazylia zapewniły sobie awans do fazy pucharowej piłkarskich mistrzostw świata. Maroko, po wymagającym meczu w Atlancie, pokonało ambitne Haiti 4:2, zdobywając drugie miejsce w grupie C. Mimo że Haiti wcześniej straciło szansę na awans, nie zamierzało oddać pola bez walki. Mecz rozpoczął się niespodziewanym prowadzeniem Haitańczyków po samobójczym trafieniu bramkarza Maroka, Jassine Bounou. Dla Haitii był to pierwszy gol na mistrzostwach świata od 1974 roku. Maroko szybko jednak odpowiedziało, a aktywny Achraf Hakimi zdołał wyrównać. Choć Haiti ponownie wyszło na prowadzenie dzięki golowi Wilsona Isidora, tuż przed przerwą Ismael Saibari doprowadził do remisu, ustalając wynik pierwszej połowy na 2:2. Po przerwie, mimo dzielnej postawy bramkarza Haitii, Johny’ego Placide, Maroko zdołało przypieczętować zwycięstwo. Soufiane Rahimi i Gessime Yassine zdobyli bramki, przesądzając o awansie swojej drużyny. W Miami, Brazylijczycy, już pewni awansu, nie zawiedli swoich fanów, pewnie wygrywając ze Szkocją 3:0. Carlo Ancelotti wystawił niemal ten sam skład co w poprzednim meczu, umieszczając tylko gwiazdę drużyny, Neymara, na ławce rezerwowych. Vinicius Junior dwukrotnie pokonał szkocką defensywę, otwierając wynik spotkania już w siódmej minucie. Matheus Cunha dopełnił dzieła w 60. minucie spotkania. Mimo że Szkoci starali się o honorowego gola, nie znaleźli sposobu na brazylijskiego bramkarza. Ostatecznie Brazylia z kompletem punktów wygrała grupę C i w kolejnej rundzie zmierzy się z drugim zespołem grupy F. Szkocja natomiast musi czekać na wyniki pozostałych grup, aby poznać swoją dalszą przyszłość w turnieju. Obydwa mecze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem – w Atlancie trybuny zapełniło ponad 68 tysięcy widzów, a w Miami spotkanie oglądało blisko 65 tysięcy kibiców.








Dodaj komentarz