Rosyjskie satelity Kosmos 2610–2613 wykonały zbliżenie do komercyjnego satelity radarowego ICEYE-X36, który dostarcza dane rozpoznawcze dla zachodnich rządów, w tym Ukrainy. Manewry przeprowadzono na niskiej orbicie okołoziemskiej między 14 a 20 maja, a obecnie wykonywane są także przez piąty satelita tej serii, Kosmos 2614. Amerykański ekspert Greg Gillinger ostrzega, że dostosowanie płaszczyzny orbitalnej przez rosyjskie satelity stanowi pierwszy etap operacji zbliżeniowych, które mogą poprzedzać zarówno inspekcję, jak i potencjalny atak.
Wybór satelity ICEYE nie jest przypadkowy. Firma odgrywa kluczową rolę we wsparciu Ukrainy, dostarczając jej dane z satelitów wyposażonych w radar z syntetyczną aperturą. Od początku konfliktu w Ukrainie ICEYE zyskało na znaczeniu, stając się liderem w produkcji mikrosatelitów radarowych. Informacje przekazywane przez ICEYE są cenna w kontekście analiz wywiadowczych prowadzących działania wojskowe na wschodniej flance NATO.
Mimo braku kinetycznych ataków Rosji na tego typu obiekty, jej działania budzą obawy, zwłaszcza w kontekście dynamiki relacji z krajami zachodnimi. Retoryka i doktrynalne stanowisko Moskwy sugerują, że komercyjne systemy podwójnego zastosowania mogą być traktowane jako potencjalne cele. Manewry te mogą być próbą zniechęcenia zachodnich podmiotów do współpracy z Ukrainą, zwiększając ich postrzegane ryzyko.
Rosnąca intensywność operacji rosyjskich i chińskich zmusza zachodnie kraje do rozwijania zdolności, które pozwalają na szybkie wykrycie, monitorowanie i neutralizację takich działań. Inwestycje w kosmiczną świadomość sytuacyjną na poziomie europejskim i natowskim są tutaj kluczowe. Równolegle Stany Zjednoczone, Francja i Niemcy rozwijają koncepcje satelitów eskortujących oraz systemów samoobrony satelitów, co może stać się także priorytetem dla polskiego wojska, zwłaszcza w kontekście rekordowych wydatków na rozwój zdolności kosmicznych.








Dodaj komentarz