Wiktor P., znany w Internecie jako „Batmanik”, stał się postacią kontrowersyjną. Już jako 16-latek wywoływał fałszywe alarmy bombowe, a jego działania wciąż budzą niepokój. Ostatnie pół roku spędził w areszcie, jednak sąd zdecydował się go uwolnić, uznając groźby za „fantazyjne i oderwane od rzeczywistości”. To pomimo faktu, że zaledwie trzy tygodnie później Wiktor P. ponownie zasiał panikę swoimi zgłoszeniami w różnych miejscach Polski.
Jego historia zaczyna się w maju 2023 roku, gdy jako nastolatek wysłał co najmniej 21 wiadomości o rzekomym podłożeniu bomb do instytucji publicznych. Chociaż sąd dla nieletnich zajmował się wtedy jego sprawą, to Wiktor nie wyciągnął wniosków. Działając za pomocą sieci TOR, 3 lutego 2025 roku przesłał do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego fałszywe zgłoszenia o planowanym zamachu. Prokuratura w Kołobrzegu postawiła mu zarzuty, jednak młody mężczyzna nie przyznał się do winy.
Prokuratura zastosowała dozór policji i zakaz kontaktu ze świadkami. Dopiero osiem miesięcy później, w wyniku śledztwa Prokuratury Krajowej, został tymczasowo aresztowany. Jednak 14 kwietnia 2026 roku Sąd Rejonowy w Szczecinie nie przedłużył jego aresztu, twierdząc, że młody podejrzany nie stanowi realnego zagrożenia i zalecił dozór policyjny z zakazem korzystania z określonych usług internetowych.
Po wyjściu z aresztu, aresztowanie Wiktora miało miejsce ponownie po tym, jak między 10 a 15 maja 2026 roku służby wzywano 12 razy do fałszywych alarmów związanych z bombami i zagrożeniem życia. Sprawa znów wzbudziła kontrowersje, gdy prokuratorzy śląskiego wydziału ds. przestępczości zorganizowanej, którzy prowadzili najważniejsze śledztwa, zostali odwołani przez prokuratora generalnego Waldemara Żurka.
Michał Baniowski, bloger ostrzegający przed działaniami Wiktora P., opisał go jako osobę z poczuciem bezkarności, która wielokrotnie szczyciła się swoimi czynami w sieci. Pokazuje on portret młodzieńca, który swymi działaniami wywoływał ewakuacje całych miast z myślą, że się nie dosięgnie. Jest to postać pełna sprzeczności, w której rzeczywistość miesza się z fikcją, prowadząc do poważnych konsekwencji.
Choć jego postawa wywołuje szereg debat społecznych i politycznych, Wiktora P. postrzega się jako symbol wyzwań współczesnej cyberprzestępczości. Czy jego kolejne działania znajdą finał w realnych sankcjach, pozostaje pytaniem otwartym. Faktem pozostaje, że fałszywe alarmy, mimo że zostały uznane za nierzeczywiste, generują poważne skutki zarówno dla służb, jak i ich budżetów. Dalsze losy Wiktora P. będą interesować społeczeństwo, które z niepokojem obserwuje rozwój tej nietypowej sprawy.








Dodaj komentarz