Michał Wiśniewski został uniewinniony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie dotyczącej podejrzeń o zaciągnięcie w 2006 roku pożyczki w wysokości 2,8 miliona złotych w SKOK Wołomin na podstawie nieprawdziwych danych o dochodach. Wcześniej Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał piosenkarza na 1,5 roku więzienia, a także na grzywnę w wysokości 80 tysięcy złotych i nałożenie kosztów procesowych.
Po ogłoszeniu decyzji Wiśniewski wyraził ulgę i radość z powodu wyroku, podkreślając, że choć czas i emocje związane z procesem były dla niego i jego rodziny ciężkie, czuje wiarę w sprawiedliwość. „Tego straconego czasu nikt mi już nie zwróci” – powiedział artysta.
Apelacja wniesiona przez obrońców Wiśniewskiego skupiła się na podważeniu wyroku sądu pierwszej instancji, który – jak stwierdził Sąd Apelacyjny – dopuścił się błędnej oceny dowodów i ustaleń faktycznych. Sędzia Małgorzata Janicz zauważyła, że brak przekonujących dowodów na oszustwo, a Wiśniewski podejmował kroki w kierunku spłaty zadłużenia oraz przedstawił wszystkie niezbędne dokumenty.
Sąd pierwszej instancji, pod przewodnictwem sędziego Tomasza Kosińskiego, uznał wcześniej, że Wiśniewski nie miał zdolności do spłaty pożyczki. Podkreślono również, że dochód deklarowany przez piosenkarza w formularzu pożyczkowym mógł być zawyżony w stosunku do rzeczywistego stanu. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że takie ustalenia obarczone są błędnymi domniemaniami.
Sędzia Janicz w uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że Wiśniewski nie działał z zamiarem wprowadzenia SKOK Wołomin w błąd, a analiza dowodów nie była wystarczająca do podtrzymania wcześniejszego wyroku. Tym samym decyzja Sądu Apelacyjnego skutecznie oczyściła piosenkarza z zarzutów, kończąc pięcioletnią batalię sądową.
Cała sytuacja, choć zakończona uniewinnieniem, pozostawiła ślad na życiu i karierze Wiśniewskiego, który wyraził nadzieję, że sprawiedliwość została w końcu przywrócona.








Dodaj komentarz