Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić ujawnił w środę, że rozmowy z węgierskim koncernem MOL dotyczące wykupu rosyjskiego pakietu akcji w Serbskim Przemyśle Naftowym (NIS) napotykają na poważne trudności. Sytuacja ta budzi niepokój w Belgradzie, zwłaszcza w obliczu zbliżającego się amerykańskiego terminu podpisania umowy, wyznaczonego na 22 maja.
Vuczić zaapelował o zrozumienie ze strony Waszyngtonu. Wyraził nadzieję, że Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych USA (OFAC) uwzględni położenie Serbii i nie nałoży sankcji w związku z opóźnieniami negocjacyjnymi. Od stycznia 2025 roku NIS jest objęty sankcją USA, co ma zapobiec finansowaniu działań wojennych przeciwko Ukrainie z funduszy rosyjskich spółek naftowych.
Minister energetyki Serbii Dubravka Djedović Handanović podkreśliła, że głównym problemem w negocjacjach z MOL jest przyszłość jedynej rafinerii w kraju, znajdującej się w Panczewie. Propozycje węgierskiego koncernu dotyczące jej działalności i zdolności przerobowych nie są akceptowalne dla Serbii.
W styczniu tego roku MOL podpisał umowę z rosyjskimi firmami na zakup ich udziałów w NIS. Warto przypomnieć, że od 2008 roku większościowe udziały w NIS posiadały Gazprom i Gazprom Nieft, którzy zarządzali 96% akcji firmy. Struktura własnościowa NIS zmieniała się kilkukrotnie, jednak nadal pozostaje w dużej mierze pod kontrolą rosyjskich podmiotów.
Obecnie, po wycofaniu się Gazpromu z NIS we wrześniu tego roku, jego udziały przejęła firma Intelligence z Petersburga. Nowe zmiany własnościowe mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Serbii, gdyż NIS jest jednym z najważniejszych podmiotów naftowych w regionie.








Dodaj komentarz