Podczas wizyty w Kamerunie papież Leon XIV zdecydowanie potępił światowych przywódców za priorytetowe traktowanie wydatków na konflikty zbrojne kosztem inwestycji w edukację i rozwój. Jego słowa padły w kontekście trwającej od lat rebelii w regionie i zaledwie kilka dni po publicznej wymianie zdań z byłym prezydentem USA, Donaldem Trumpem, na temat konfliktu w Iranie. W trakcie wizyty w Bamendzie, mieście będącym centrum przemocy od 2017 roku, papież mówił o miliardach dolarów przeznaczanych na zbrojenia, podczas gdy brakuje środków na podstawowe potrzeby społeczeństwa. „Panowie wojny udają, że nie wiedzą, iż zniszczyć można w jednej chwili, a odbudowa często trwa całe życie” – podkreślił Leon XIV. Wystąpienie papieża to odpowiedź na krytykę, jaką usłyszał od Donalda Trumpa, który zarzucił mu „słabość” wobec przestępczości i nieskuteczną politykę zagraniczną. Były prezydent USA w mediach społecznościowych skrytykował stanowisko papieża wobec amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej w Iranie, stwierdzając, że jest on „fatalny w kontekście polityki zagranicznej”. Papież odpowiedział, że nie zamierza wdawać się w publiczną debatę z Donaldem Trumpem, ale będzie nadal promował pokój. Leon XIV zwrócił uwagę na „niekończący się cykl destabilizacji i śmierci”, szczególnie w regionach dotkniętych rabunkiem surowców, które zamiast prowadzić do rozwoju, przyczyniają się do eskalacji zbrojeń. Podczas mszy papież przypomniał, że pokój jest możliwy przez akceptację i braterstwo. Do słów papieża odniosła się również arcybiskup Canterbury Sarah Mullally, popierając jego stanowisko. Wizyta w Kamerunie jest częścią szerszej podróży Leon XIV po Afryce, obejmującej 11 miast w czterech krajach, i stanowi drugą jego zagraniczną podróż od czasu objęcia stanowiska. Ta wizyta zwraca uwagę na potrzebę globalnego dialogu na rzecz pokoju i stabilizacji oraz krytycznego spojrzenia na rosnące napięcia międzynarodowe.








Dodaj komentarz