Stany Zjednoczone rozważają zmianę podejścia wobec krajów członkowskich NATO, które nie zwiększają wydatków obronnych do zalecanego poziomu 5% PKB. Jak podaje dziennik Telegraph, Waszyngton może ograniczyć wpływy tych państw na kluczowe decyzje sojuszu, jeśli nie sprostają temu wymogowi. W grę wchodzą takie kroki jak uniemożliwienie uruchomienia artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, wykluczenie ze wspólnych ćwiczeń wojskowych i z dyskusji o rozszerzeniu NATO. To potencjalne działanie USA rodzi pytania o dalszą jedność i skuteczność sojuszu.
Z informacji sekretarza generalnego NATO, Marka Rutte, wynika, że niektóre kraje członkowskie już zwiększyły swoje wydatki obronne. W 2025 roku wzrosły one o 20%, co pokazuje istotny postęp w ujęciu realnym w porównaniu do poprzednich lat. Polska jest liderem tego wzrostu, osiągając poziom 4,3% PKB, podczas gdy większość innych krajów, takich jak Litwa, Łotwa, Estonia, Dania i Norwegia, także znacznie podniosła swoje nakłady.
Inne kraje, w tym Hiszpania, Portugalia, Albania, Kanada i Belgia, pozostają przy wydatkach na poziomie 2% PKB. To stawia pytanie o przyszłe zaangażowanie tych państw w strukturach NATO, zwłaszcza w kontekście nacisków USA na podniesienie wydatków obronnych. Prezydent Donald Trump i jego administracja wielokrotnie podkreślali, że europejscy sojusznicy powinni większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo kontynentu.
Rozważane przez USA kroki mogą stanowić istotne wyzwanie dla spójności NATO, sygnalizując jednocześnie potrzebę wzmożonego zaangażowania finansowego w obronność przez wszystkie kraje członkowskie, aby utrzymać wspólną siłę i zdolność do działania w obliczu globalnych zagrożeń.








Dodaj komentarz