Warszawa planuje zamknięcie sześciu przedszkoli: kontrowersje i protesty

Rada Warszawy podjęła decyzję o zamknięciu sześciu publicznych przedszkoli, co wywołało znaczne kontrowersje. Cztery z nich znajdują się w dzielnicy Śródmieście, jedno na Mokotowie, a kolejne na Bielanach. Uchwały te wejdą w życie po 14 dniach od publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Władze miasta wskazują na niż demograficzny jako główny powód tej decyzji, podkreślając jednocześnie, że liczba dzieci uczęszczających do niektórych placówek jest znikoma. Zgodnie z zapewnieniami ratusza, wszystkie dzieci znalazły miejsce w okolicznych przedszkolach, a pracownicy mają otrzymać zatrudnienie w innych placówkach oświatowych.

Decyzja ta spotkała się z oporem ze strony opozycji, w tym radnych PiS oraz przedstawicieli klubów Lewicy, Miasto Jest Nasze i Wspólnego Jutra. Krytycy zarzucają władzom stolicy brak wystarczających konsultacji z rodzicami oraz obawiają się, że zamykanie przedszkoli może przyspieszyć migrację młodych rodzin z miasta do podwarszawskich gmin, gdzie coraz częściej notuje się wzrost liczby dzieci. Damian Kowalczyk, reprezentujący klub radnych PiS, podkreślił, że dla dzieci przeniesienie do nowego przedszkola oraz zmiana otoczenia jest trudnym doświadczeniem. Zwrócił uwagę, że nie przeprowadzono rozmów z rodzicami, co narusza wcześniejsze obietnice prezydenta miasta, Rafała Trzaskowskiego, o niezamykaniu placówek dopóki są w nich dzieci.

Z drugiej strony, Jan Mencwel, z klubu Lewicy, Miasto Jest Nasze i Wspólnego Jutra, skrytykował używanie niżu demograficznego jako argumentu do zamknięcia przedszkoli. Jego zdaniem sytuacja demograficzna w centralnych dzielnicach Warszawy nie powinna być kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu takich decyzji, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby dzieci w gminach podwarszawskich.

Szef klubu radnych KO, Jarosław Szostakowski, argumentował, że przeprowadzono spotkania z rodzicami i pracownikami, a proces likwidacji będzie prowadzony w taki sposób, aby wszystkie dzieci znalazły miejsce w innych przedszkolach, a pracownicy nie pozostali bez pracy. Zaznaczył również, że punkt kulminacyjny sytuacji jest nadzorowany, a na sali obrad nie pojawiły się żadne protesty ze strony rodziców czy pracowników.

Według wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej, do likwidowanych przedszkoli uczęszcza obecnie niewielka liczba dzieci. Na przykład, w placówce przy ul. Emilii Plater jest zaledwie 10 uczniów. W przyszłości wszystkie dzieci mają zapewnione miejsca w sąsiednich przedszkolach, gdzie nadal są wolne miejsca.

Warszawa dysponuje obecnie 362 przedszkolami publicznymi, wliczając w to przedszkola specjalne, do których uczęszcza około 40 tys. dzieci. Uchwały dotyczące zamknięcia przedszkoli są odbierane jako część szerszej strategii dostosowywania się miasta do zmieniających się warunków demograficznych i ekonomicznych.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*