Jelenia Góra w województwie dolnośląskim doświadczyła we wtorek gwałtownej nawałnicy, która spowodowała znaczne zniszczenia w mieście. Ulewne deszcze i silne wiatry zalały ulice, powyrywały drzewa i uszkodziły budynki, zmuszając służby do intensywnej pracy nad usuwaniem skutków żywiołu.
Najbardziej dramatyczne sceny rozegrały się w miejscowym szpitalu, gdzie woda wdarła się do środka, zalewając kilka oddziałów, w tym położniczy. Na nagraniach widać pacjentki brodzące po kostki w wodzie, przerażone o życie swoich dzieci. Z pomocą pospieszyli strażacy, którzy wraz z personelem szpitala rozpoczęli ewakuację i wypompowywanie wody.
Marcin Gniot, zastępca dyrektora ds. Ekonomiczno-Eksploatacyjnych w Wojewódzkim Centrum Szpitalnym Kotliny Jeleniogórskiej, relacjonował, że deszcz wpadał do budynku przez każdy otwór, a systemy kanalizacyjne nie były w stanie sobie z tym poradzić. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a intensywna praca służb pozwoliła na szybkie usunięcie wody i ocenę strat.
Nawałnica spowodowała również liczne zakłócenia w ruchu drogowym. Powalone drzewa zablokowały kluczowe trasy wyjazdowe z miasta, w tym drogę do Staniszowa, oraz przewróciły się na budynki przy ul. Groszowej. Na niektórych osiedlach i punktach usługowych doszło do poważnych uszkodzeń.
Wszystko to działo się w cieniu ostrzeżeń synoptyków wobec kolejnych intensywnych opadów i silnego wiatru. Mieszkańcy byli zmuszeni do dalszej czujności, gdy w całym regionie obowiązywały alarmy drugiego i trzeciego stopnia dotyczące burz.
Władze miasta podkreśliły, że mimo ogromnych szkód nie odnotowano żadnych ofiar, co jest pocieszającą wiadomością w obliczu tak dramatycznych wydarzeń. Strażacy przyjęli ponad sto zgłoszeń dotyczących sytuacji kryzysowych, a prace nad przywróceniem normalności w mieście będą kontynuowane jeszcze przez wiele dni.








Dodaj komentarz