We wtorek nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego, około 30 km od Ustki, doszło do incydentu z udziałem polskich myśliwców i rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że polskie samoloty przechwyciły rosyjską maszynę i wymusiły jej powrót w stronę Rosji po nawiązaniu kontaktu z załogą. Jak podkreślił Kosiniak-Kamysz, była to pierwsza od dłuższego czasu próba rozpoznania polskich systemów obrony powietrznej przez Rosję. Zdarzenie to wpisuje się w strategię hybrydowych działań prowadzonych przez Rosję wobec Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podczas ostatniego szczytu NATO państwa członkowskie potwierdziły swoje stanowisko, że Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa, o czym przypomniał minister. Generał Bogusław Pacek w rozmowie z prasą określił wydarzenie jako niepokojące, podkreślając, że mimo braku bezpośredniego zagrożenia, incydent wpisuje się w szerszy kontekst działań rosyjskich przeciwko NATO. Przypomniał także, że Polska już wcześniej była celem prowokacji, w tym wlatywania dronów w przestrzeń powietrzną i cyberataków, co wymaga stałej gotowości i szybkiej reakcji. Generał Roman Polko dodał, że zdecydowana reakcja polskich pilotów ma znacząco odstraszające działanie na Rosję i podkreślił konieczność stanowczości w komunikacji rządu w obliczu takich zagrożeń. To nie pierwszy tego typu incydent. Ostatnie przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego miało miejsce w maju tego roku. Od 2004 roku bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej państw bałtyckich zapewnia misja NATO Baltic Air Policing, a liczba przechwyceń rosyjskich maszyn wzrosła po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę. W 2023 roku doszło do ponad 300 takich interwencji. Rosyjskie samoloty często operują bez włączonych transponderów, zgłoszonych planów lotu i kontaktu z kontrolą ruchu lotniczego, przez co są uznawane za potencjalne zagrożenie. NATO podejmuje działania w celu ich identyfikacji i eskortowania poza obszar zainteresowania. Incydent nad Bałtykiem pokazuje, że Rosja testuje reakcję nie tylko Polski, ale całego NATO na swoje prowokacje, co wymaga stałej czujności i gotowości na jeszcze poważniejsze działania.








Dodaj komentarz